okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3 (13)/2009 >> Na dwóch kółkach jeżdżę inaczej

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Styl życia >> rower poziomy


Na dwóch kółkach jeżdżę inaczej

Z Dariuszem Dudyńskim, konstruktorem i pasjonatem dwukołowych rowerów poziomych, rozmawia Jakub Terakowski
Dariusz Dudyński na skonstruowanym przez siebie Nah’tahu

Kto i po co wymyślił rower poziomy?
– Rowery poziome, czyli poziomki, jak nazywa je wielu posiadaczy, są – o ile wiem – niemal tak stare jak zwykłe rowery i powstawały w czasie, gdy zaczynano konstruować inne pojazdy napędzane siłą ludzkich mięśni. Może początkowo faktycznie powodowała mną chęć bycia trochę innym, lecz teraz używanie poziomki to dla mnie przede wszystkim kwestia wygody i pasji.

Czy jazdy na rowerze poziomym trzeba się specjalnie uczyć?

– Nie, jeżeli umiesz jeździć na rowerze pionowym, nie musisz dodatkowo się uczyć jazdy na poziomym, wystarczy przejechać kilka kilometrów, aby przyzwyczaić się do używania innych mięśni i odmiennej pozycji. Dla mnie jazda na rowerze poziomym jest o niebo łatwiejsza i przyjemniejsza niż na pionowym.

A czy to prawda, że poziomki jeżdżą szybciej od zwykłych rowerów?
– Nie, szczególna szybkość poziomek to mit. Rzeczywiście opór powietrza na rowerze poziomym jest mniejszy i można użyć większej siły nacisku na pedały, ale pod górę poziomki są wolniejsze od zwykłych jednośladów. W ogóle wszystkie aspekty jazdy na jakimkolwiek rowerze zależą od siły i kondycji pedałującego.

Czy nie jest dyskomfortem (lub nawet zagrożeniem) fakt, że kierujący siedzi niżej, jest więc słabiej widoczny dla kierowców?
– Widoczność i bezpieczeństwo zależą od kierującego w takim samym stopniu na rowerze poziomym, jak i pionowym. Zza kierownicy samochodu widzę, jaką lekkomyślnością wykazuje się spora część rowerzystów, którzy brakiem oświetlenia i ciemnym ubraniem niepotrzebnie prowokują los. Na poziomce wystarczy jaskrawy strój i chorągiewka na patyku w dzień oraz dobre światła w nocy. Ponadto mam wrażenie, iż nietypowość rowerów poziomych na tyle zwraca uwagę kierowców, że niejako przy okazji zmusza ich do dodatkowej ostrożności.

Od kiedy jeździsz na rowerze poziomym? Skąd w ogóle ten pomysł?
– Zaczęło się od dyskusji z bratem na temat trzykołowca. Rozmawialiśmy przez rok, zanim postanowiłem skonstruować ten – wtedy dziwny dla mnie – wehikuł. Zdecydowałem się jednak na poziomkę dwukołową. To było wiosną 2005 roku.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”



 



Zdjęcie: ARCHIWUM DARIUSZA DUDYŃSKIEGO