okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3 (13)/2009 >> Pamir rowerem, Jukon pontonem, Syberia na piechotę

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Styl życia >> Marcin Gienieczko


Pamir rowerem, Jukon pontonem, Syberia na piechotę

Z Marcinem Gienieczką, podróżnikiem, rozmawia Edyta Wasielewska
Rowerem górskim przez Kirgizję, Tadżykistan, Uzbekistan, czyli 2820 kilometrów ekstremalnego wysiłku!

Z wykształcenia jest Pan dziennikarzem, z przeznaczenia – zawodowym podróżnikiem, specjalizującym się w wyprawach ekstremalnych. Czyli cały czas w drodze?
– Moje życie to jedna wielka podróż. Z tego żyję, wokół tego kręci się mój świat, ale przede wszystkim szukam przygód, które mogą wnieść coś nowego w zakresie dziennikarstwa i poznania człowieka w skrajnie trudnych sytuacjach.

Swoje podróżowanie zaczynał Pan od roweru, na którym w 1997 roku zorganizował samotną wyprawę dookoła Polski na czas. Czy właśnie podczas tej wyprawy pojawiła się pasja podróży?
– Od tej wyprawy zaczęło się to całe moje zmaganie z samym sobą. Pomysł podróżowania rowerem zrodził się po przeczytaniu książki „Wyrachowane szaleństwo” Jerzego Adamuszki o biciu rekordu Guinnessa w jeździe samochodem przez obie Ameryki. Wtedy właśnie zacząłem myśleć o rekordach. Wyprawa została zaplanowana wzdłuż granic Polski, na włoskim rowerze szosowym. Wyjazd został, niestety, przerwany. Zmusiła mnie do tego powódź we Wrocławiu – zalało południową część Polski, a ja jechałem wzdłuż jej granic. W rezultacie w ciągu 21 dni udało mi się przejechać 1100 kilometrów.

Po kilku latach wrócił Pan do rowerów. W 2007 roku rowerem górskim pojechał do serca Azji Środkowej: Kirgizji, Tadżykistanu i Uzbekistanu. Skąd wziął się pomysł tego wyjazdu?
– To było niespełnione marzenie z 1997 roku. Postanowiłem, że po dziesięciu latach znów wsiądę na rower i wyruszę w podróż. Tym razem pomyślałem, że będzie to inne wyzwanie – górskim rowerem przez Pamir. W drodze byłem przez miesiąc.

Przygotowania do wyprawy odbyły się w ekspresowym tempie i potrwały jedynie trzy miesiące. Na czym polegały?
– Kiedy wróciłem z zimowej wyprawy do Kanady, postanowiłem, że trzeba ruszyć do Azji na rowerze. Przeprawa przez Pamir miała być wyścigiem z samym sobą, rodzajem Wielkiej Pętli – Tour de France, tyle że na wysokości 4 tysięcy metrów, w trudnych górskich warunkach. Przygotowując się do wyjazdu, jeździłem rowerem po Trójmieście, jak również po Mazurach. Jakieś 180 kilometrów non stop.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”

 



Zdjęcie: MARCIN GIENIECZKO
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164