okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3 (13)/2009 >> Uwaga, uwaga! Nadciąga front

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Poradniki >> prognozujemy pogodę


Uwaga, uwaga! Nadciąga front

Michał Książkiewicz
Chmury warstwowe deszczowe przynoszą utrzymujący się przez kilka godzin deszcz lub śnieg o umiarkowanym natężeniu

Ilu ludzi kończy wycieczkę rowerową w strugach deszczu, psiocząc na wszystko, na czym świat stoi, a zwłaszcza na to, że nie wrócili chwilę wcześniej, zanim pogoda całkowicie się popsuła. Rzesze turystów spoglądają codziennie na malownicze chmury, nie zdając sobie sprawy z tego, iż niosą one cenną informację o pogodzie, a niekiedy ostrzeżenie przed jej nagłym załamaniem. Gdy już nadchodzi odpowiedni czas, z szeroko otwartymi oczami oglądają, jak suche misy kałuż wypełniają się wodą, a ich ulubiony leśny szlak zamienia się w błotnistą rynnę.

Przebieg pogody w Polsce jest związany szczególnie z ruchem mas powietrza w ogólnej cyrkulacji atmosfery. Masy powietrza zajmują rozległą powierzchnię i są stosunkowo jednorodne pod względem temperatury, wilgotności itp. Ponieważ zalegają przez dłuższy czas nad określonym obszarem, nabierają odpowiednich cech w wyniku oddziaływania z podłożem. Ze względu na położenie geograficzne wyróżnia się cztery główne masy powietrza: arktyczną, polarną, zwrotnikową i równikową. O stopniu wilgotności decyduje rodzaj podłoża – masy powstałe nad oceanem określa się jako morskie, a powietrze ukształtowane nad lądem jako kontynentalne. W danej masie powietrza występuje charakterystyczny typ pogody, odmienny w różnych porach roku.
Najczęściej do Polski napływa powietrze polarno-morskie, pochodzące znad północnego Atlantyku. Odpowiada ono za deszczowe, wietrzne i pochmurne dni. Zimą przynosi odwilż, której towarzyszą opady śniegu, przechodzące z czasem w deszcz ze śniegiem i deszcz. Podczas przechodzenia przez Polskę mas powietrza polarno-morskiego następuje, w wielu przypadkach, silny ruch powietrza objawiający się dużą prędkością wiatru i sztormową pogodą na Bałtyku.
Gorącą i suchą pogodę późną wiosną, latem i wczesną jesienią przynosi powietrze polarno-kontynentalne, które przemieszcza się nad obszar Polski z południowej Rosji, Ukrainy oraz Bałkanów. Jest to co prawda powietrze suche, ale w sprzyjających warunkach, w miarę upływu dnia, lokalnie mogą się rozwijać burze termiczne. Zimą to powietrze napływa głównie ze środkowej Rosji i przynosi znaczne spadki temperatury, a więc mroźną pogodę przy bezchmurnych niebie lub z niewielkim zachmurzeniem.
„Mrozy stulecia” zapewnia nam powietrze arktyczno-kontynentalne, docierające do naszego kraju z Nowej Ziemi, Morza Barentsa i północnej Rosji. Pojawia się w zasadzie wyłącznie zimą i nie każdego roku. Bywa, że przez kilka lat nie pojawia się wcale. To właśnie tej masie powietrza zawdzięczamy wszystkie krajowe rekordy zimna. Przynosi ona bezchmurną pogodę i tęgie 20- i 30-stopniowe mrozy.
Utrapieniem rolników i działkowiczów są wiosenne przymrozki, a rowerzystów – wiosenne burze śnieżne, związane między innymi z napływem powietrza arktyczno-morskiego. Dociera ono do nas z okolic Grenlandii i Spitsbergenu. Najczęściej pojawia się nad nami wiosną, zwłaszcza w marcu i kwietniu, bardzo rzadko w maju. W tym okresie przynosi przelotne opady śniegu i krup śnieżnych, często mylnie kojarzonych z gradem. Opadom zazwyczaj towarzyszy porywisty wiatr. Pogoda jest bardzo zmienna, z nieznacznie dodatnią temperaturą w dzień i wyraźnie ujemną w nocy. W ciągu jednego dnia często mamy niejako trzy pory roku.
Rekordowe upały serwuje nam powietrze zwrotnikowo-kontynentalne, docierające do nas latem znad północnej Afryki i Azji Mniejszej. Jest to powietrze suche, ale mocno zapylone. Jego napływ latem przynosi w Polsce upały sięgające trzydziestu kilku stopni, w pobliżu absolutnego maksimum temperatury dla naszego kraju. Wbrew pozorom pojawia się nad nami stosunkowo rzadko – za większość gorących i upalnych letnich dni odpowiada wygrzane nad lądem powietrze polarno-kontynentalne.
Spektakularne zimowe ocieplenia do temperatury kilkunastu stopni powyżej zera przynosi powietrze zwrotnikowo-morskie, napływające do Europy z okolic Wysp Azorskich na Atlantyku lub zachodnich rejonów Morza Śródziemnego. Odpowiada ono za zimowe rekordy ciepła.

Pogodynce nie ufaj do końca
Mając na uwadze podaną pokrótce charakterystykę, określenie pogody w obrębie danej masy powietrza jest stosunkowo łatwe. Największym problemem jest przewidzenie momentu przejścia od jednej masy powietrza do drugiej, kiedy to pogoda się zmienia. Oczywiście można się posłużyć jedną z telewizyjnych prognoz, ale są one dość ogólne i nie zawsze trafne. Podczas wycieczki kluczowe znaczenie ma kwestia pogody na najbliższe kilka godzin, której jednak nie usłyszymy od telewizyjnej pogodynki. Dowiemy się jedynie czegoś w stylu „od zachodu na wschód będą się przemieszczać opady deszczu”, ale o której godzinie – tego nam nikt nie powie. Nie pozostajemy jednak bezradni – wyposażeni w podstawową wiedzę, możemy sami wystawić sobie bardziej precyzyjną prognozę w terenie. Nie potrzebujemy do tego żadnych przyrządów – wystarczy obserwować niebo.
Dwie masy powietrza o różnych właściwościach fizycznych, a zwłaszcza temperaturze i wilgotności, rozdzielone są warstwą przejściową nazywaną frontem atmosferycznym. Podczas zbliżania się frontu zachodzi określona sekwencja zdarzeń, z której można wnioskować o typie zmiany pogody (ochłodzenie lub ocieplenie) i czekających nas zjawiskach.

Zdjęcie: Michał Książkiewicz



skomentuj ten artykuł