okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> W poszukiwaniu utraconej pamięci

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> między Osą a Bzurą


W poszukiwaniu utraconej pamięci

Marek Rokita
Dolina Osy w Słupskim Młynie, dziś rezerwat krajobrazowy, 1 września 1939 roku była areną bitwy granicznej
Kiedy słuchałem późnosierpniowej audycji radiowej na temat 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, w głowie załomotała mi myśl, by ją w jakiś sposób upamiętnić. Nie, nie w „jakiś”. Od razu wiedziałem, że jedynym upamiętnieniem, które może mi przyjść i wyjść z głowy, będzie przejechanie rowerem szlaku bojowego mojego dziadka, Jana Rokity, który we wrześniu 1939 roku walczył w szeregach Armii Pomorze.
 
Miał wtedy 28 lat, żonę i dwóch synów, mieszkał i gospodarzył w Trzebskim Polu koło Chełmna. Jako żołnierz był artylerzystą, a konkretnie jezdnym w stopniu strzelca, czyli szeregowego. Jezdni byli odpowiedzialni za konie. Opiekowali się nimi, karmili, pielęgnowali. Konie w oddziałach artyleryjskich ciągnęły działa i jaszcze, czyli wózki z amunicją, a także wozy taborowe z kuchnią polową, zapasem żywności, rannymi itp. 
Ułańska fantazja?
II wojna światowa jest czasem dobrze znanym, ale wciąż mocno zafałszowanym. Przegrana walka obronna w 1939 roku ciągle jest opowiadana pod dyktando propagandy hitlerowskiej i peerelowskiej, które polskie wojsko przedstawiały jako źle uzbrojone i fatalnie dowodzone. Jeśli w powszechnej pamięci zachował się jakiś obraz ze szlaku bojowego armii gen. Bortnowskiego, to jest to bitwa pod Krojantami, zwana dla umniejszenia jej znaczenia „bojem”. Niemcy przedstawiali ją jako zakończoną pogromem, bezmyślną szarżę polskiej kawalerii na niemieckie czołgi. Ten obrazek ułanów szablami atakujących wojska pancerne powtarzała potem komunistyczna propaganda, historycy i artyści na czele z Andrzejem Wajdą. W rzeczywistości polska kawaleria uderzyła na oddział piechoty, a czołgi pojawiły się później, gdy niemiecka piechota zaczęła się już wycofywać. Wielu historyków uważa, że obrona Pomorza była pozbawiona sensu. Niemcy rzucili do tak zwanego korytarza między innymi doborowe dywizje pancerne gen. Heinza Guderiana, autora koncepcji wojny błyskawicznej, który nie dość, że był taktycznym geniuszem, to jeszcze pochodził z Prus Zachodnich i dobrze znał lokalne warunki terenowe i społeczne. Przeciwko niemu stanęła jedna z najliczniejszych i najlepiej uzbrojonych armii polskich, lecz osamotniona, na nieufortyfikowanym i pozbawionym naturalnych barier terenie.
ak w filmie. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Marek Rokita
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164