okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> Nim będzie za późno

poradniki

Poradniki >> ochrona ramy roweru


Nim będzie za późno

Jarosław Tomaszewski
Takie rozwiązania, niestety, także ustępują wytrzymałością tym typowo rowerowym.
Fakt, że wspomniałem wcześniej o oklejaniu samochodów, nie był przypadkiem. Wiele dobrych jakościowo zestawów do oklejania ram rowerów powstaje w rzeczywistości z tych samych folii, którymi okleja się karoserie samochodowe. Mowa chociażby o produktach takich znanych marek, jak Oraguard czy 3M.
Profesjonalne folie ochronne na rower potrafią znacznie różnić się między sobą. Pierwsza i najbardziej oczywista kwestia to ich grubość. Dobieramy ją ze względu na sposób użytkowania przez nas roweru. Na ogół spotkacie się z foliami o grubości od ok. 0,160 mm do ok. 0,360 mm. Im cięższe zastosowanie i trudne warunki terenowe, tym grubsza powinna być folia. Nieco delikatniejszej będzie potrzebowała osoba jeżdżąca na rowerze szosowym, miejskim czy crossowym. Z kolei jeśli jeździcie dużo w trudnym terenie górskim, po szutrach, wybierzcie tę grubszą. Oczywiście nie musicie trzymać się kurczowo opisanego przed chwilą schematu. Jeśli zależy Wam na najwyższym stopniu ochrony, nic nie stoi na przeszkodzie, by rower szosowy okleić folią najgrubszą z dostępnych.
Kolejne różnice wynikają z wyglądu folii. Te ochronne występują bowiem w wersji z połyskiem lub matowej. Takie rozróżnienie pomoże w dobraniu odpowiedniego produktu do typu lakieru, którym jest pokryta rama roweru. Znacznie mniej popularne są kolorowe folie ochronne i te z dodatkową grafiką.
Ostatnia sprawa to kwestia kształtu i związanego z nim dopasowania. Decydując się na oklejenie ramy lub innych elementów roweru, możemy kupić gotowe zestawy z wyciętymi już elementami lub kupić jeden większy arkusz folii i samemu wyciąć potrzebne fragmenty. W tym pierwszym przypadku możemy zdecydować się na jeden z zestawów takich marek, jak The Trail, Clearprotect, Bike Protection, Noso, Lizard Skins i wielu innych dostępnych na rynku. Pakiety ochronne tego typu składają się na ogół z kilku elementów, którymi skutecznie zabezpieczymy górną i dolną rurę ramy, tylne widełki, miejsca, gdzie uderza łańcuch, oraz główkę ramy. Większe zestawy umożliwiają także zabezpieczenie goleni amortyzatora i bardziej dokładne oklejenie pozostałych miejsc ramy.
Jeszcze inną kategorię stanowią małe zestawy folii, które służą do oklejania ramion mechanizmu korbowego. Jak wiadomo, zewnętrzna powłoka na tych elementach jest z czasem ścierana przez ocierające je buty. Jeśli zależy Wam na wyglądzie korb, pomyślcie o tego typu ochronie.
Bez względu na wybór jednego z wielu pakietów, folia tego typu ma za zadanie minimalizować ryzyko uszkodzenia zewnętrznej powłoki ramy. Chroni więc przed niszczącym lakier tarciem pancerzy, przewodów hamulcowych i stalowych linek. Oklejenie folią dolnej rury ramy zabezpieczy ją przed wyrzucanymi spod kół kamieniami. Aplikacja folii na większej powierzchni ramy jest dobrym rozwiązaniem, gdy często przypinacie rower do różnego rodzaju stojaków lub innych elementów infrastruktury miejskiej. Dzięki takiej ochronie nie musicie się przejmować, że zarysujecie ramę, opierając rower o stalowy słup lub płot.
Ujarzmić pancerze
Oklejenie roweru folią nie jest szczególnie trudne. Wymaga jednak sporo uwagi i w niektórych przypadkach może zabrać dużo czasu. Zdaję sobie sprawę, że nie każdemu może być po drodze z takim rozwiązaniem. Nie wszyscy też mają talent do tego typu prac. Co jednak zrobić, jeśli chcemy ochronić ramę wyłącznie przed skutkami tarcia pancerzy i przewodów hamulcowych. Te, jak wiadomo, potrafią skutecznie zedrzeć nawet najtwardszą warstwę lakieru. Pracując jako mechanik rowerowy, niejednokrotnie widziałem spore przetarcia, a nawet wyszlifowane zagłębienia w strukturze ramy. To bardzo częsty problem, nierzadko spowodowany złym poprowadzeniem pancerzy lub niepoprawną ich długością (np. przy główce ramy).
Rozwiązaniem tego problemu są różnego rodzaju silikonowe osłony, zakładane na pancerz linki przerzutowej, hamulcowej lub przewody hamulców tarczowych. Osłony na pancerze przerzutkowe mają średnicę 4 mm, z kolei hamulcowe – 5 mm. Pocieszający jest fakt, że niektóre rowery mają już fabrycznie zamontowane takie osłony. W każdym innym przypadku będziecie musieli je kupić sami. Ich koszt jest niewielki, a korzyść bardzo duża. Osłony pancerzy produkują m.in. takie marki, jak chociażby Jagwire, Alligator, Accent, Clarks, Prox czy BBB. Do wyboru macie wiele kolorów i kształtów. Większość z nich przypomina z wyglądu rozciętą na całej długości rurkę. Osłonę tego typu rozszerza się i następnie nakłada w wybranym miejscu na pancerz lub przewód hamulca. Drugim bardzo zbliżonym rozwiązaniem jest silikonowa spirala, którą nawleka się na pancerze i przewody hamulcowe. Każda z wymienionych osłon, niezależnie od swojego kształtu i koloru, spełnia jednak to samo zadanie. Skutecznie chroni lakier przed rysami i przetarciami powodowanymi przez kontakt pancerzy z ramą.
 
Łańcuch pod kontrolą
Jest pewien element ramy, który wyjątkowo mocno dostaje w kość. Chodzi oczywiście o dolną rurkę tylnych widełek, która znajduje się po stronie napędu.

Zdjęcie: BIKE PROTECTION