okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> Nim będzie za późno

poradniki

Poradniki >> ochrona ramy roweru


Nim będzie za późno

Jarosław Tomaszewski
Folia ochronna zabezpiecza ramię mechanizmu korbowego przed otarciami od obuwia
Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy. 
Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych kilometrach i upadkach. Każdego prawdziwego pasjonata dwóch kółek wszystkie rysy i otarcia na rowerze bolą tak samo jak rany na skórze. Czas powiedzieć im stop!
 
Wartość roweru to nie tylko kwestia jego ceny. Oprócz kwoty, jaką na niego przeznaczyliśmy, dla wielu z nas równie ważna jest suma związanych z nim przeżyć. W ten sposób rower staje się czymś więcej niż tylko narzędziem do sprawnego przemieszczania się. Na ogół nie sprzedajemy go zbyt szybko i zostaje z nami na wiele długich lat. Oprócz regularnego serwisu i wymiany zużytych części, warto pomyśleć o czymś jeszcze. Dobrze, by mimo upływu czasu, wciąż cieszył nasze oko i wyglądał jak w dniu zakupu. 
Powodów jest wiele
Powodów, by zabezpieczyć newralgiczne miejsca roweru jest wiele. Zapewne każda i każdy z Was ma swój. Oczywiście spotkacie się z głosem osób, dla których to przesada, bo przecież nie da się przewidzieć wszystkich zdarzeń, a sam rower to nie eksponat w muzeum. Ja jednak jestem zdania, że lepiej chuchać na zimne, niż później rwać włosy z głowy po pierwszej wywrotce lub otarciu.
Odpowiedzmy sobie jednak na pytanie, po co właściwie stosować tego typu ochronę. Pierwsza i chyba najbardziej oczywista kwestia to cena samego roweru. Jeżeli przyglądaliście się im ostatnio, zapewne zauważyliście, jak bardzo podrożały. Kupno zaawansowanego i zgodnego z aktualnymi standardami roweru potrafi niejednokrotnie bardzo mocno nadwyrężyć domowy budżet. Nierzadko zresztą dobrej klasy rower ma większą wartość niż użytkowany przez nas samochód. W pewien więc sposób staje się naszym oczkiem w głowie. Oczywistością jest w takiej sytuacji chęć, by nie uszkodzić go w głupi sposób i sprawić, by możliwie długo wyglądał jak nowy.
Dodatkowa ochrona przyda się także, jeśli często przewozicie rowery na różnego rodzaju bagażnikach dachowych, platformach montowanych na haku auta lub na tak zwanej pace. Zazwyczaj w takich sytuacjach bardzo łatwo o przypadkowe zarysowania i otarcia spowodowane nieuwagą przy pakowaniu rowerów. Zdecydowanie warto przemyśleć dodatkowe zabezpieczenie lakieru ramy, jeśli często przypinacie rower do elementów miejskiej infrastruktury: różnego rodzaju słupów, barierek, ogrodzeń czy stojaków. Równie dobrym argumentem za zastosowaniem dodatkowej ochrony jest konieczność przewożenia jednośladu w pociągach lub na pokładach promów.
Chyba najbardziej oczywistym powodem, by zabezpieczyć newralgiczne miejsca, są sytuacje, gdy dużo jeździcie po szutrach lub w wymagającym górskim terenie. Mam na myśli popularne ostatnio gravele i jazdę na rowerze górskim. Wyrzucane przez opony kamienie są na ogół powodem odprysków lakieru na dolnej rurze ramy. Z kolei w przypadku ram z włókna węglowego mogą nawet doprowadzić do naruszenia ich struktury. Dodatkowa ochrona najbardziej narażonych miejsc roweru pomoże także w sytuacji, gdy zaliczymy w terenie glebę.
Ze sprzedażą używanego roweru jest bardzo podobnie jak z kupnem kilkuletniego auta. Oprócz kwestii czysto mechanicznych, potencjalny klient zwróci także uwagę na stan ramy i lakieru. Co oczywiste, dużo trudniej będzie nam sprzedać rower, którego wygląd zewnętrzny pozostawia wiele do życzenia. Jeśli więc zamierzacie sprzedać go w nieodległej przyszłości, również przemyślcie dodatkowe zabezpieczenie ochronne. Dzięki temu, w sytuacji sprzedaży będziecie mogli uzyskać zdecydowanie lepszą cenę niż za podobny model po przejściach.
Ostatnią okolicznością jest ta, gdy po prostu jesteście rowerowymi pedantami, a każda przypadkowa rysa lub odprysk lakieru rujnuje Wam dzień i zabiera całą przyjemność z jazdy. Jak więc z powyższego wynika, każdy ma swój powód, by pomyśleć o dodatkowej ochronie roweru.
Folia na każdą okazję
Sposobów na ochronę ramy roweru jest wiele. Ten najskuteczniejszy to oklejenie jej przezroczystą i dobrą jakościowo folią, podobnie jak w przypadku ochrony karoserii samochodu. Oczywiście, nie chodzi o to, by pokryć nią całą powierzchnię ramy. Całkowicie wystarczająca będzie aplikacja folii na najbardziej narażone na uszkodzenia miejsca. Warto przy okazji iść za ciosem i okleić także kilka newralgicznych części roweru (np. golenie amortyzatora, ramiona mechanizmu korbowego). Do tego tematu powrócę jednak w dalszej części artykułu.
W pierwszej kolejności ustalmy, o jakiego typu folii ochronnej mowa. Zanim pojawiła się na rynku, wielu rowerzystów oklejało newralgiczne miejsca ramy dobrze wszystkim znaną taśmą izolacyjną. Pomijając marny efekt wizualny, taśma tego typu długo nie wytrzymuje w konfrontacji z przecierającymi ją pancerzami. Przez niektórych jest jednak stosowana do dziś. Jeszcze kilka lat temu, gdy nie było dedykowanych folii ochronnych do roweru, wielu z nas oklejało swoje rowery docinanymi samodzielnie foliami do okien czy tymi ze sklepów dla plastyków.

Zdjęcie: BIKE PROTECTION

1  2  3  następna »