okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3 (13)/2009 >> Od zamku do zamku z Natalką w przyczepce

poradniki

Nie kuś złodzieja!

Stopień wykrywalności skradzionych rowerów jest niestety niski. Gdy nasz jednoślad zniknie, szanse na jego odzyskanie są raczej marne.... »

Wyprawa numeru >> Dolina Loary i Luksemburg


Od zamku do zamku z Natalką w przyczepce

Remigiusz Kitliński
Château de Chambord odwiedza wielu turystów

Dla każdego miłośnika zamków wizyta w Dolinie Loary nie podlega dyskusji. W zasadzie jest to obowiązek, a ze swej strony możemy dodać, że lepiej spełnić go prędzej niż później. Zagłębiając się w temat, odkryliśmy, że Dolina Loary jest świetnym miejscem do jeżdżenia rowerem, a w szczególności na eskapadę z małym dzieckiem.

Po kilku miesiącach wodzenia palcem po mapie i przewertowaniu setek stron w przewodnikach, opieramy nogi na pedałach, by ruszyć wreszcie przed siebie.
Moja żona Justyna również była zaprawioną w boju rowerzystką, a naszą ekipę nazwaliśmy Rowerową Rodzinką. Jako członkowie założyciele staraliśmy się, by nasz klub działał prężnie i twórczo. Kiedy na świat przyszła nasza córka Natalia, dołączyła do Rowerowej Rodzinki.
Przepis na udaną wyprawę mamy prosty. Jedziemy tam, gdzie sięga mapa, zwiedzamy to, co po drodze mijamy, a śpimy pod krzakiem, przy którym zastanie nas noc. Natalka nie miała większych problemów z przyswojeniem tej nieskomplikowanej dewizy. Na pierwszą rowerową włóczęgę wyruszyła, zanim nauczyła się chodzić. Na wyprawę w Dolinę Loary pojechała już z całkiem pokaźnym bagażem doświadczeń. Od siebie dodam, że równie imponujący był jej bagaż osobisty. Ciuszki, klapki, pieluchy, smoczek i... wielki, pluszowy miś oraz mały, kudłaty piesek. Podczas naszej wędrówki Natalka, Miś i Pies stanowili nierozłączne trio, rozsiadając się wygodnie w przestronnej przyczepce.
Warto dodać, że przyczepka jest najbezpieczniejszym sposobem na rowerowe podróże z małymi dziećmi. Zapewnia ona pasażerowi znacznie większą wygodę niż fotelik. Jest odporna na wywrotki i doskonale widoczna. Na drodze zwraca uwagę kierowców, którzy omijają ją szerokim łukiem. Niestety, z prawnego punktu widzenia używanie dziecięcych przyczepek rowerowych w Polsce jest ciągle nielegalne. Nie wynika to z jakiegoś szczególnego zakazu, a raczej z niedostosowania prawa o ruchu drogowym do zmieniającej się rzeczywistości. Nasza rodzinka nie spotkała się dotąd z próbą egzekwowania tych przepisów, ale teoretycznie grozi nam 300 złotych mandatu. Na szczęście w Europie Zachodniej używanie przyczepek jest dozwolone, a nawet zalecane.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”
 



Zdjęcie: Remigiusz Kitliński