okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2019 >> Na torze się nie nudzę

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Styl życia >> Adrian Kaiser


Na torze się nie nudzę

Z Adrianem Kaiserem, jednym z największych talentów polskiego kolarstwa torowego, rozmawia Jakub Terakowski
Archiwum Adriana Kaisera
Co Ci się stało?
– Nabawiłem się kontuzji. Mam przeciążeniowe zapalenie kości piszczelowej w lewej nodze, a wcześniej naderwałem mięsień brzuchaty łydki. Ta czarna seria zaczęła się już przed Mistrzostwami Świata w Kolarstwie Torowym, rozgrywanymi w lutym, w Pruszkowie. Na szczęście, dzięki profesorowi Krzysztofowi Fickowi, udało mi się w nich wystartować, ale po mistrzostwach, zamiast odpocząć, zacząłem przygotowania do sezonu szosowego i mój organizm odmówił posłuszeństwa.

Wolisz kolarstwo szosowe czy torowe?
– Stanowczo torowe, szosowe uprawiam, gdyż jest niezbędnym elementem treningu przed startami na torze. No i te dwie dyscypliny uzupełniają się: kolarstwo szosowe uprawiane jest głównie w sezonie letnim, a torowe – w zimowym.

O turystyce rowerowej nasi Czytelnicy wiedzą niemal wszystko, o kolarstwie torowym dużo mniej... O co w nim chodzi?
– O to samo, co w każdym innym sporcie: o rywalizację i zwycięstwo... (śmiech). A rywalizować i zwyciężać na torze można w dwóch podstawowych konkurencjach: sprinterskich oraz średniodystansowych. Konkurencje sprinterskie obejmują: sprint drużynowy (zespoły trzyosobowe rywalizują na dystansie trzech okrążeń – każdy z zawodników prowadzi zespół przez jedno kółko), sprint indywidualny (ma formę eliminacji – na podstawie uzyskanych czasów zawodnicy kwalifikowani są do kolejnych wyścigów, w których startuje po dwóch zawodników na dystansie trzech okrążeń), keirin (w którym startuje od czterech do dziewięciu zawodników, którzy przez kilka pierwszych okrążeń podążają za pilotem jadącym na dernie – czyli motorowerze elektrycznym stopniowo zwiększającym tempo do około 50 km/godz.) oraz wyścig ze startu zatrzymanego na 1000 metrów mężczyzn lub 500 metrów kobiet (czyli odpowiednik zwykłej szosówki). 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Adrian Kaiser