okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> Miniporadnik dla mamy i taty

poradniki

Palcem po mapie

Błądzić jest rzeczą ludzką, jednak zagubienie podczas wycieczki rowerowej jest w stanie zburzyć radość, którą czerpiemy z jazdy.... »

Od drewna do karbonu

Nie ulega wątpliwości, że koło to jeden z najistotniejszych wynalazków ludzkości. Od tysięcy lat znajduje zastosowanie niemal we... »

Na szlaku >> dzieciaki > Chorwacja - Dalmacja


Miniporadnik dla mamy i taty

Michał Markowski
Krka. Na szczęście za chwilę urwę łańcuch!
Wstępny plan rowerowy na nadchodzący rok nie był zbyt skomplikowany, a i tak trzeba go było całkowicie zmienić. Oto będziemy mieli drugie dziecko! To oznaczało, że Ewa nie może się zbytnio forsować, bo na wyjeździe będzie akurat w czwartym miesiącu ciąży… Dzikie Karpaty, najlepsze drogi świata i mamałyga muszą poczekać. No to dokąd jedziemy? W nowe czy w sprawdzone? Najlepiej jedno i drugie! Byle było w miarę płasko.
 
Wskazówka nr 0 dla dzieciatych: na płaskim terenie łatwiej niż w terenie górzystym znaleźć dziki nocleg w zasięgu 1-3 kilometrów (czyli w odległości, jaką można sprawnie przejść z dzieckiem na jednym ręku i rowerem z przyczepką w drugim ręku). 
Pierwsza część wyjazdu przypadła na „nowe”, więc po kilku perypetiach i trochę z przypadku zajechaliśmy przez Polskę i Niemcy do Szwecji. Jak się tam znaleźliśmy i dlaczego przedwcześnie wróciliśmy, to temat na inne opowiadanie. Tak czy owak, po powrocie do Lublina postanowiliśmy, że nie będziemy anulować ostatnich ośmiu dni urlopu, tylko jeszcze gdzieś pojedziemy. W najbliższe miejsce z dobrą pogodą (była druga połowa września). I żeby grały cykady. Siłą rzeczy ruszyliśmy wstępnie na południe. Będąc u rodziny w Przemyślu, sprawdziliśmy prognozy pogody. Okazało się, że sprzyjająca aura wciąż jeszcze panuje w Dalmacji, a poza nią wszędzie pada albo zaraz ma padać. Ktoś powie, a co za problem, ciepły deszcz? Owszem, to nie problem, chyba że jedziesz z dzieckiem, a wtedy integralnym elementem takiego wyjazdu jest nie sama jazda, ale postoje i atrakcje na tychże.
Sakwy były w zasadzie spakowane, rowery wciąż na dachu samochodu, więc zebranie się nie zajęło nam dużo czasu. Wyruszyliśmy na noc i nazajutrz około południa byliśmy już w Zadarze. 
Wskazówka nr 1 dla dzieciatych: jazda samochodem z dziećmi nocą może zwiększyć skuteczny zasięg o 700 procent! Nie zapomnijcie tylko zatankować do pełna, wziąć prowiant i wrzątek do termosu).
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Michał Markowski