okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> Puszcza jak okiem sięgnąć

poradniki

Palcem po mapie

Błądzić jest rzeczą ludzką, jednak zagubienie podczas wycieczki rowerowej jest w stanie zburzyć radość, którą czerpiemy z jazdy.... »

Od drewna do karbonu

Nie ulega wątpliwości, że koło to jeden z najistotniejszych wynalazków ludzkości. Od tysięcy lat znajduje zastosowanie niemal we... »

Na szlaku >> Drawieński Park Narodowy


Puszcza jak okiem sięgnąć

Katarzyna Półkotycka
Ścieżka wzdłuż jeziora Łubówko
Śmiało można stwierdzić, że dobraliśmy się z Przemysławem jak w korcu maku. Uwielbiamy spędzać wakacje na łonie natury, jak najdalej od miasta i ludzi. Duży wpływ miało na to pewnie nasze dzieciństwo. Ja razem z rodzicami wyjeżdżałam na Warmię, pod namiot, bez prądu i bieżącej wody. Przemek natomiast spędzał wakacje w Puszczy Drawskiej nad przepięknym jeziorem. Zbierał grzyby i łowił ryby. Dużo opowiadał mi o tych wyjazdach. Gdy zaproponował, żebyśmy na majówkę wybrali się w tamte okolice, długo się nie zastanawiałam.  
 
Zanim wsiedliśmy do pociągu, zdążyliśmy nieźle zmoknąć. Wyjazd zapowiadał się słabo, w ponurych nastrojach jechaliśmy do Krzyża Wielkopolskiego. Czekały nas dwie przesiadki w Ostrowie Wielkopolskim i Poznaniu, a deszcz cały czas tłukł w szyby przedziału. 
Całe szczęście pół godziny przed Krzyżem przestało padać. Na miejscu byliśmy o godzinie 13, było dosyć zimno i wiał okropny wiatr. Nici z krótkich spodenek leżących na dnie sakwy. Dojechaliśmy do Drezdenka, gdzie zrobiliśmy zakupy na wieczorne ognisko. Przemek pokazał mi swoje ulubione sklepy z dzieciństwa. O dziwo nadal stały. 
Zaczęło się trochę przejaśniać i gdy ruszyliśmy w dalszą drogę nad jezioro Łubówko, które zważywszy na kształt Przemek nazywał „oczkiem”, słońce nieśmiało wychodziło zza chmur. Nad jeziorem obserwowaliśmy czaple, kormorany i perkozy. Towarzyszyły nam również dziki. Wokół Łubówka prowadzi ścieżka, którą można przejść pieszo albo – jak my – przejechać rowerem. Jest to świetne miejsce dla osób spragnionych spokoju. Spędziliśmy tam dłuższą chwilę, ciesząc się ciszą. Jezioro i otaczający go las chroni rezerwat przyrody. Mimo że był maj, czuliśmy, jakbyśmy cofnęli się do jesieni. Całe dno lasu pokrywał dywan brązowych, bukowych liści. Będąc w tym miejscu, można się poczuć jak w górach. „Oczko” leży w głębokim zagłębieniu terenu, przez co otaczające go wzniesienia stromo zbiegają do tafli wody. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Katarzyna Półkotycka i Przemysław Kryściak