okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> GOPR-owcy tym razem na rowerach

poradniki

Mocne, trwałe i skuteczne

Takie są właśnie nowoczesne hamulce tarczowe. Bez względu na warunki i pogodę zahamują kiedy trzeba.   Początek lat 90. ubiegłego... »

Na szlaku >> z Gdańska do Giżycka


GOPR-owcy tym razem na rowerach

Zbigniew Czyszczoń
Finał wyprawy
Po udanej ubiegłorocznej wyprawie ze Świnoujścia na Hel nasz ratowniczy team postanowił kontynuować zwiedzanie Polski na dwóch kołach. Tym razem padło na północno-wschodnie strony naszego kraju i Krainę Wielkich Jezior Mazurskich.
 
Wyprawę nazwaliśmy „Szlakiem piękna natury Warmii i Mazur”. Cele, jakie sobie postawiliśmy, były podobne do ubiegłorocznych: poprawa kondycji, prowadzenie prelekcji w szkołach, integracja ratowników, reklama pogotowia górskiego, akcja charytatywna dla ratowników będących w potrzebie. 
Chęć udziału w wyprawie naprawdę wielka. Jacek, pomysłodawca i inicjator, z powodu operacji nogi nie mógłby w niej uczestniczyć, gdyby nie możliwość wspomożenia roweru silnikiem elektrycznym, pozwalającym mu pokonywać trasę bez uszczerbku dla zdrowia. W tym roku ekipa powiększyła się o cztery osoby i samochód pożyczony z Fundacji GOPR. W drogę ruszyło więc 12 osób z Grupy Wałbrzysko-Kłodzkiej GOPR, w tym jedna ratowniczka, oraz ośmiu ratowników z Grupy Karkonoskiej z jedną panią ratowniczką. Ruszyliśmy rankiem, 18 maja, z trzech miejsc: Karpacza, Polanicy-Zdroju i Kłodzka. Ratownicy wyjeżdżający z Karpacza udali się bezpośrednio do Gdańska, podobnie jak szóstka ratowników z Polanicy, a samochód z Kłodzka zabierał po drodze ratowników z Nowej Rudy i Świebodzic. Dwa samochody Grupy Wałbrzysko-Kłodzkiej spotkały się na trasie i kontynuowały podróż razem. Pogoda podczas jazdy była sprzyjająca, mimo zachmurzonego nieba. Najważniejsze, że nie padało, a nawet od czasu do czasu pojawiało się słońce, jakby zachęcając nas do podróży. Koledzy z Karkonoskiej Grupy, którzy jako pierwsi dotarli do celu podróży, poinformowali nas, że – niestety – leje. Ta informacja tylko na chwilę popsuła nam humory, a nasz optymizm rozpędził deszczowe chmury. Kiedy my dojechaliśmy na miejsce, Gdańsk przywitał nas słońcem i ciepłem. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Karolina Andrzejewska, Krzysztof Baldy, Jacek Malinowski