okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> Z bajpasami da się żyć!

poradniki

Mocne, trwałe i skuteczne

Takie są właśnie nowoczesne hamulce tarczowe. Bez względu na warunki i pogodę zahamują kiedy trzeba.   Początek lat 90. ubiegłego... »

Styl życia >> w 16 dni do Paryża


Z bajpasami da się żyć!

Iwona Ludwinek-Zarzeka
Zdjęcie na tle Łuku Triumfalnego stanowi jednocześnie symbol zwycięskiego dotarcia do Paryża
To nie będzie relacja z Paneuropejskiego Szlaku Rowerowego, chociaż czytelnik znajdzie też nieco praktycznych informacji. To będzie krótka opowieść o tym, że ani wiek, ani diagnoza lekarska nie muszą oznaczać końca świata. Wręcz przeciwnie – życie toczy się dalej, a cele, nawet te ambitne, można realizować prawie bez ograniczeń. Ważne, aby z głową.
 
W 2013 roku Kazimierz Mądzik poddał się operacji wszczepienia bajpasów, a znajomi pytali go, czy przeszedł już na rentę. Tymczasem ten 64-latek nie tylko pracuje zawodowo (jest świętokrzyskim kuratorem oświaty), prowadzi parafialny klub sportowy Polonia Białogon (który swoją drogą wychował bardzo dobrych piłkarzy, w tym braci Pawła i Piotra Brożków), ale również codziennie jeździ rowerem. I to niemało. W czerwcu tego roku wraz z kolegą, Zbigniewem Wojciechowskim (prezesem Świętokrzyskiego Związku Badmintona i dyrektorem Wydziału Nadzoru Pedagogicznego i Strategii Kuratorium Oświaty w Kielcach), „łyknął” trasę Kielce – Paryż w 16 dni. Jak to komentuje? – To nic nadzwyczajnego.
Jako nastolatek chciał zostać zawodowym kolarzem. Jednak w klubie kolarskim powiedziano mu jasno: albo przyjdziesz z własnym sprzętem (czytaj: rowerem), albo nie masz tu czego szukać. Roweru nie miał, więc musiał pożegnać się z karierą sportową. Dwa kółka jednak zawsze mu mniej lub bardziej na co dzień towarzyszyły, choć na dobre zaczął jeździć jakieś 15 lat temu. Stara się wsiadać na rower codziennie, bez względu na pogodę. Rocznie wykręca siedem, osiem tysięcy kilometrów. – W jednym tygodniu wyjdzie 100, w innym 300 kilometrów. Nie mam planu treningowego. Jeżdżę tyle, na ile czas mi pozwala – mówi. 
Ta codzienna zaprawa pozwoliła mu zacząć oglądać Europę z siodełka. Tak też zwiedził kawał Polski, Włochy, Bałkany. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: archiwum Kazimierza Mądzika i Zbigniewa Wojciechowskiego