okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> Nie lękajcie się!

nowości

Gravelowe buty

Mamy już gravelowe opony, ramy, torby, koła, hamulce, widelce, gravelowe stroje i należy tylko wypatrywać gravelowych bidonów i... »

Kawa dla kolarzy

Czy są wśród nas prawdziwi kawosze? Nie mam najmniejszych wątpliwości – w końcu, gdy w czasie rowerowego spotkania padnie temat... »

System antykapciowy

Schwalbe zaprezentowało kolejny system zastępujący dętki, czyli Urban Airless System. Dzięki specjalnej, termokurczliwej, poliuretanowej... »

Torba na rower

Tym razem prezentujemy nieco inną torbę – Accent wprowadził do sprzedaży niedrogi pokrowiec, który przyda się, kiedy rower musi... »

poradniki

Z bagażem na plecach lub… biodrach

Lekki, wszechstronny i wygodny. Właśnie taki powinien być dobry plecak rowerowy. Jeszcze lepiej, jeśli nie odczujecie jego obecności na... »

Na szlaku >> Puławy i okolice


Nie lękajcie się!

Przemysław Bajew
Ostatnia wysoka skarpa przed ujściem Wieprza do Wisły. Jej śnieżnobiały piasek czyni ją wyjątkowo piękną

Przejeżdżając samochodem w okolicach Puław, wielu podróżujących zwraca uwagę na widoczny z odległości bardzo wielu kilometrów ponadstumetrowy komin, będący sercem Zakładów Azotowych „Puławy”. Buchająca z niego para, dymy i dymki z innych fabrycznych instalacji robią na wszystkich wrażenie. Pojawia się współczucie dla ludzi na co dzień zmuszonych żyć i pracować w ich bezpośrednim sąsiedztwie.

Przyjeżdżające tu drużyny sportowe myślą sobie, jak te strute azotowe chuderlaki mogą jeszcze ganiać za piłką? A potem na boisku zbierają bęcki i w drodze powrotnej kontemplują okazały most im. Jan Pawła i jego przesłanie: „Nie lękajcie się!”. Dokonują odkrycia, jakby wylądowali na Marsie, że wokół istnieje normalne życie. Dlatego właśnie postanowiłem opisać trasę, która wije się zaledwie kilka kilometrów od tego dymiącego lewiatana lub nawet w jego najbliższym sąsiedztwie i udowodnić, że mylą się wszyscy, którzy uważają tę okolicę za turystycznie martwą.
Moje rodzinne miasto ma naprawdę dużo szczęścia. Budowano je w pobliżu wielu przyrodniczych atrakcji, jakby przewidując rozwój turystyki i sportowych inklinacji kolejnych pokoleń jego mieszkańców, który nadejdzie w przyszłości.
O historii Puław, związanej głównie (ale nie tylko) z książęcym rodem Czartoryskich, można by długo opowiadać. Osada pałacowa z drugiej połowy XVII wieku z największym parkiem romantycznym w Polsce, znajdująca się tam świątynia Sybilli, będąca niegdyś siedzibą pierwszego muzeum w historii naszej ojczyzny, piękna skarpa widokowa z wiodącą w dół niespotykaną konstrukcją tzw. schodów diabelskich i cudowną perspektywą na starorzecze Wisły oraz unikatowe neogotyckie schody w stylu angielskim – to elementy naprawdę obowiązkowe w bagażu poznawczym każdego szanującego się turysty.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 



Zdjęcie: Przemysław Bajew