okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2019 >> Krwiopijca przychodzi nocą

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Korespondencja >> Indie: Meghalaya, Bengal Wschodni, Asam


Krwiopijca przychodzi nocą

Adela Tarkowska
Wiszące mosty korzeniowe w Nongriat

Będzie mnóstwo ludzi i samochodów, będzie głośno, będzie tłum nie do zniesienia, wszyscy będą chcieli robić sobie wspólne zdjęcia, wszyscy będą się gapić, nigdy nie będziecie sami. Będą natarczywi żebracy, będą macający zboczeńcy, będzie brud i smród. Będziecie też prawdopodobnie w pierwszych dniach chorować.

O Indiach słyszymy od dawna od wielu spotkanych rowerzystów. Głównie są to opinie wybitnie negatywne oraz przestrogi. Niewielu jest zadowolonych, zdecydowana większość mówi nam, że było strasznie i że wiedzą, skąd pochodzi nazwa INDIA, od: I Never Do It Again! Długo zastanawiamy się, czy aby na pewno chcemy tam w ogóle wjechać. Uznajemy jednak, że warto przekonać się na własnej skórze, jak bardzo jest tam źle, ot, choćby po to, żeby mieć na ten temat własne zdanie. Nastawiamy się na hinduski tłok, hałas i chaos.
Przejście graniczne w Dawki jest niesamowicie spokojne, niemal puste. Mieszkańcy są krępi, mają czarne włosy i skośne oczy. Wyglądają zupełnie jak Tajowie czy Khmerowie. Nie ma świątyń hinduistycznych, nie ma wizerunków Wisznu i Śiwy, nad wioską za to góruje kościół. Jesteśmy zaskoczeni. Nie takich Indii się spodziewaliśmy... Okazuje się, że stan Meghalaya, do którego właśnie wjechaliśmy, zamieszkiwany jest przez ludy, które przybyły migrując z okolic dzisiejszej Kambodży i z południa Chin. W zasadzie, poza ryżem z curry, nic tu nie przypomina Indii, jakie znamy z mediów czy z podróżniczych zdjęć.
W Dawki dowiadujemy się, że w oddalonym o 80 kilometrów mieście Shillong trwają walki uliczne pomiędzy Khasi a Sikhami, zwaśnionymi mieszkańcami z odmiennych grup etnicznych. Aby uniemożliwić podżeganie do zamieszek oraz ograniczyć rozprzestrzenianie się tzw. fake newsów, rząd zablokował internet w całym stanie.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 



Zdjęcie: Adela Tarkowska i Krzysztof Józefowski