okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2019 >> Swiss dream

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Szwajcaria


Swiss dream

Barbara Pasik
Niektóre odcinki trasy wymagały większej siły rąk niż nóg
Są cele, które urzeczywistniamy, gdy tylko pojawią się w naszej głowie. Są plany, do których przygotowujemy się długie miesiące. Są też marzenia, które grzebiemy na samym dnie naszych pragnień, nie dając wiary, że kiedyś się spełnią. Aż w końcu ich siła, wspomagana determinacją, przyprawiona odpowiednią dozą motywacji, eksploduje. Potęga zakusów i ambicji staje się tak silna, że myśli zaczynają współgrać z sercem i pozostaje jedno… spełnić swoje marzenie.
 
Przejechać Szwajcarię na rowerze! To była myśl, która zrodziła się kilka lat temu. Kiedy rower znaczył dla mnie tyle, co każdy inny środek transportu. Kiedy jeszcze nie miałam pojęcia, czym jest turystyka rowerowa, a podróż z makaronem w sakwach wydawała się raczej wariactwem, aniżeli sposobem na zwiedzanie świata przez zdroworozsądkowych ludzi. A jednak już wtedy, kiedy przemierzałam ulice, polne drogi czy miejskie trotuary szwajcarskich miast, miasteczek i wsi podczas sezonowych emigracji, uwadze mojej nie umknęły liczne oznakowania rowerowych szlaków. Zgrabne tabliczki w kolorze bordo z graficzną ikoną roweru i numerem trasy odnajdowałam niemal wszędzie. Na skrzyżowaniach ulic większych miast, jak Zurych, Bazylea czy Winterthur. Przy rondach małych miasteczek, na rozdrożach pośród pól, w atrakcyjnych turystycznie miejscach, a także na górskich przełęczach! To jest coś! – pomyślałam już wtedy. Jakieś 15 lat przed tym, kiedy wraz z trójką przyjaciół postanowiliśmy przemierzyć na rowerach Szwajcarię na wskroś. Od Genewy, przez przełęcz Furka, Andermatt, Lucernę, Zurych, aż po Jezioro Bodeńskie. 14 dni na kołach naszych bicykli, 800 kilometrów trasy przez 13 z 26 szwajcarskich kantonów, pokonując 8500 metrów przewyższeń. Noclegi pod namiotem i własny prowiant. Właśnie tak, by ograniczyć koszty w kraju, który tak samo jak piękny, jest także drogi. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
.
 

 



Zdjęcie: Klaudia Cybulska i Adrian Małkiewicz
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164