okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> 7/2019 >> I że mu się chce

poradniki

Mocne, trwałe i skuteczne

Takie są właśnie nowoczesne hamulce tarczowe. Bez względu na warunki i pogodę zahamują kiedy trzeba.   Początek lat 90. ubiegłego... »

Rower w mieście >> senior na rowerze


I że mu się chce

Marek Rokita
Sygnalizowanie zamiaru skrętu przez rowerzystę to coraz rzadszy widok. Wydaje się, że osoby starsze pamiętają o tym przepisie częściej niż młode
Być może jest zupełnie inaczej. Być może problem nie istnieje, może to kolejny wymyślony dylemat tych, którym w głowie się poprzewracało. Załóżmy jednak, że tak nie jest. Że rowerzysta w starszym wieku ma inne potrzeby niż ten w młodszym. I że tych potrzeb w zasadzie nikt nie bierze pod uwagę. Że nie jest łatwo być starszym rowerzystą.
 
Jego sytuacja jest częściowo podobna do sytuacji cyklisty niepełnosprawnego, a częściowo do starszego kierowcy. Tak jak pierwszy, jest w zasadzie niewidzialny, a jak drugi – zsyłany na margines. Wiele mówi się dziś o wyrównywaniu szans osób starszych, niepełnosprawnych, o przekazywaniu więcej przestrzeni rowerzystom. Jednak każda z tych grup traktowana jest osobno. Warianty mieszane są jak strukturalne anomalie, coś się nie zgadza. Młodość – sprawność – aktywność – rower, a starość – niesprawność – odpoczynek – fotel/wózek. Tak jak w wypadku niepełnosprawnych, ich interesów nie bierze na poważnie żadna z głównych sił odpowiedzialnych za kształt polityki i infrastruktury rowerowej, przede wszystkim w miastach. Nie jest to w interesie instytucji, gdyż poważne wzięcie pod uwagę ich potrzeb wymagałoby większego ograniczenia przestrzeni dla bardziej wpływowych grup interesu. Nie interesuje to również organizacji rowerowych, bo senior nie jest archetypicznym miejskim rowerzystą, jeżdżącym do szkoły czy pracy. Dla walki o zrównoważony transport ma niewielkie znaczenie. Jedni i drudzy deklarują uwagę, nie jest też tak, że nikt nic dla starszych rowerzystów nie robi. Organizowane są rajdy rowerowe, szkolenia, w wypożyczalniach rowerów publicznych w kilku miastach można odnaleźć rowery trzykołowe, odpowiednie dla osób z zakłóceniami równowagi. Wszystko to jednak działalność poboczna, bez rozmachu, zwykle też bez planu. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Marek Rokita