okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> Cardio na SzLaM-ie

nowości

Domowe wyścigi

Pogoda tej wiosny nas nie rozpieszcza, więc jeśli nie lubicie moknąć na rowerowej wyprawie, w oczekiwaniu na piękną aurę można zająć się... »

Butelka wielofunkcyjna

Na jednej z platform służących do zbierania pieniędzy na realizację ciekawych projektów zaprezentowano interesujący projekt butelki.... »

Ciepło i wygodnie

Damska koszulka termiczna marki Bontrager została wykonana z miękkiej, elastycznej i lekkiej tkaniny Profila Thermal. Zamek sięga do połowy... »

Grafen w oponie?

Grafen to rewolucyjny materiał pochodzący z grafitu i wykazujący niesamowite właściwości. Jest to jednoatomowej grubości struktura cząstek... »

E-sakwa?

Ortlieb nie zamierza przegapić e-bike'owego szaleństwa, więc zaprezentował sakwę do rowerów elektrycznych! Na szczęście sakwa nie ma... »

Shimano do gravela

Japoński producent właśnie przygotowuje pierwszą partię osprzętu zupełnie nowej grupy. GRX została opracowana z myślą o rowerach... »

poradniki

Pod napięciem

Szmer elektrycznego silnika przenosi nas w zupełnie inny wymiar rowerowej przygody. Od teraz wszystko jest jakby inne. Podjazdy bardziej płaskie, a... »

Na szlaku >> ze Świnoujścia do Krynicy Morskiej


Cardio na SzLaM-ie

Anna Pawlak
Wielki błękit – widok z kołobrzeskiej latarni morskiej
Dość dziwne połączenie: cardio, czyli trening wytrzymałościowy, oraz szlam – coś nieprzyjemnego. A jednak taki właśnie nietuzinkowy kryptonim przyjęła nasza pierwsza duża wyprawa. 
 
Zaczęło się dość prozaicznie – mieliśmy objechane wszystkie okoliczne kąty, nadciągały długie, jesienne wieczory. Wtedy najlepiej przenieść się w świat marzeń, snuć plany na przyszłość, a dla zwolenników wypraw rowerowych plany są przeważnie jednoznaczne – jeszcze więcej jazdy na rowerze, przemierzanie coraz to nowych terenów, poznawanie ich piękna, historii i kultury. Więc od słowa do słowa, konfrontując indywidualne zachcianki, padło na polskie wybrzeże. Zazwyczaj zwiedzane stacjonarnie, z rodzinami, teraz kusiło swą różnorodną linią brzegową. Dodatkowo pomysł zrodził pomysł.
Popularny, sygnowany przez PTTK, Szlak Latarni Morskich Polskiego Wybrzeża, czyli nasz SzLaM, jest naturalnym kierunkiem dla odkrywców nadmorskich krajobrazów. Majestatyczne budowle rozsiane na blisko 650 kilometrach rytmicznie odmierzały nam drogę i okazały się wspaniałym celem – odwiedzenie ich wszystkich gwarantowało nam zdobycie odznaki krajoznawczej, a nawet dwóch! Nasza wyprawa nie była pionierska. Po lekturze relacji innych podróżników wiedzieliśmy, że należy przemieszczać się z zachodu na wschód, zatem korzystając z usług kolei, stawiliśmy się w Świnoujściu. Postanowiliśmy przeprawić się do centrum, a następnie oficjalnie rozpocząć naszą przygodę od granicy polsko-niemieckiej. Już w Parku Zdrojowym przydał się zdrowy rozsądek Krzysztofa. Zwięźle i krótko wyperswadował mi udział w parkrunie, bezpłatnym biegu z pomiarem czasu, który co sobotę o tej samej godzinie odbywa się w różnych miastach na całym świecie. – Nie damy rady przejechać zaplanowanej na dziś trasy, jeśli będziesz wprowadzała swoje dygresyjki. Ech, jeden zero dla niego. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Anna Pawlak