okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2019 >> Na tropie tajemnic

nowości

Gravelowe buty

Mamy już gravelowe opony, ramy, torby, koła, hamulce, widelce, gravelowe stroje i należy tylko wypatrywać gravelowych bidonów i... »

Kawa dla kolarzy

Czy są wśród nas prawdziwi kawosze? Nie mam najmniejszych wątpliwości – w końcu, gdy w czasie rowerowego spotkania padnie temat... »

System antykapciowy

Schwalbe zaprezentowało kolejny system zastępujący dętki, czyli Urban Airless System. Dzięki specjalnej, termokurczliwej, poliuretanowej... »

Torba na rower

Tym razem prezentujemy nieco inną torbę – Accent wprowadził do sprzedaży niedrogi pokrowiec, który przyda się, kiedy rower musi... »

poradniki

Z bagażem na plecach lub… biodrach

Lekki, wszechstronny i wygodny. Właśnie taki powinien być dobry plecak rowerowy. Jeszcze lepiej, jeśli nie odczujecie jego obecności na... »

Na szlaku >> Dolny Śląsk


Na tropie tajemnic

Dorota Chojnowska
Takie zdjęcie można zrobić tylko przed Muzeum Pawlaka i Kargula w Lubomierzu
Ruszyliśmy tropem skarbów, ale szybko okazało się, że to skarby podążają za nami. Wychylają się z każdej opowieści zasłyszanej po drodze. Uśmiechają się z legend i krążą niczym duchy ponad pałacami i zamkami. Bo taki jest Dolny Śląsk – niedoceniana kraina odkrytych i ciągle jeszcze zakopanych tajemnic.
 
Czy znalazłeś skarb? – tak brzmi najbardziej banalne pytanie na Dolnym Śląsku. Wiadomo bowiem, że odpowiedź brzmi „tak”. A to w postaci dokumentów zamurowanych w ściance, a to w postaci monet wykopanych w ogródku, kiedy indziej skarby mają formę fotografii z bezimiennymi postaciami. Wsiadamy na bambusowe rowery i ruszamy na poszukiwania tych okruchów burzliwej przeszłości.
– Raz odkopałem w lesie bańki do mleka wypełnione rodową porcelaną, kilka razy trafiłem na jakieś dokumenty. W domku, w lesie pod Sobieszowem, znalazłem drewniaki z obozu koncentracyjnego w Cieplicach. Obok nich leżały dwa pistolety. Kto je tam zostawił i dokąd odszedł? Tu wystarczy poruszyć ziemię, by zaczęła mówić przedmiotami. Dariusz Miliński, artysta i wizjoner z Pławnej od lat kolekcjonuje te okruchy przeszłości. Najpierw chował je do słoików lub zamykał w zabytkowych skrzyniach kupionych na pchlich targach. Aż w pewnym momencie postanawił swoje zbiory wynieść na widok publiczny. Kupił zniszczony dom. Odnowił go i tak powstało…... Muzeum Przesiedleńców i Wypędzonych.
Trudno wyobrazić sobie lepszą lokalizację dla zbiorów Darka. Niepozorna chatka po wypędzonych Niemcach latami konała w centrum Pławnej. Jej dach zapadał się, zarastała grzybem. A przecież jeszcze do końca wojny toczyło się w niej zwykłe, rodzinne życie. Rodziły się i umierały kolejne pokolenia szewców. Naciskam klamkę. Drzwi uchylają się i widzę ich. Całą rodzinę ustawioną na tle jednej ze ścian domu. Ich spojrzenie przeszywa czas, przeszywa mnie. – Zdjęcie wydrukowałem ze szklanego negatywu. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Dorota Chojnowska