okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> Jak zostaliśmy celebrytami

nowości

Domowe wyścigi

Pogoda tej wiosny nas nie rozpieszcza, więc jeśli nie lubicie moknąć na rowerowej wyprawie, w oczekiwaniu na piękną aurę można zająć się... »

Butelka wielofunkcyjna

Na jednej z platform służących do zbierania pieniędzy na realizację ciekawych projektów zaprezentowano interesujący projekt butelki.... »

Ciepło i wygodnie

Damska koszulka termiczna marki Bontrager została wykonana z miękkiej, elastycznej i lekkiej tkaniny Profila Thermal. Zamek sięga do połowy... »

Grafen w oponie?

Grafen to rewolucyjny materiał pochodzący z grafitu i wykazujący niesamowite właściwości. Jest to jednoatomowej grubości struktura cząstek... »

E-sakwa?

Ortlieb nie zamierza przegapić e-bike'owego szaleństwa, więc zaprezentował sakwę do rowerów elektrycznych! Na szczęście sakwa nie ma... »

Shimano do gravela

Japoński producent właśnie przygotowuje pierwszą partię osprzętu zupełnie nowej grupy. GRX została opracowana z myślą o rowerach... »

poradniki

Pod napięciem

Szmer elektrycznego silnika przenosi nas w zupełnie inny wymiar rowerowej przygody. Od teraz wszystko jest jakby inne. Podjazdy bardziej płaskie, a... »

Korespondencja >> Bangladesz


Jak zostaliśmy celebrytami

Adela Tarkowska
Nietypowy uczestnik ruchu
Któregoś dnia, kiedy studiuję mapę świata, mój wzrok pada na Bangladesz – kraj, o którym nie wiem zupełnie nic. Zaczynam szukać informacji. Ze strony polskiego MSZ dowiaduję się, że jest to jeden z najsłabiej rozwiniętych, najbiedniejszych i najbardziej zaludnionych krajów świata. 
 
Bangladesz, leżący w największej na świecie delcie – delcie Gangesu, nawiedzany jest corocznie przez monsuny i powodzie, powodujące kataklizmy i liczne zniszczenia sięgające połowy kraju. Z powodu niskiego standardu życia i słabej higieny istnieje wysokie ryzyko zachorowania na malarię, dengę, cholerę, żółtaczkę, wirusowe zapalenie opon mózgowych oraz robaczycę i zakażenia bakteryjne. Należy spożywać wyłącznie wodę butelkowaną oraz myć warzywa w specjalnych roztworach. Do tego bardzo wysokie jest zagrożenie przestępczością pospolitą, włącznie z napadami, kradzieżami i obecnością uzbrojonych gangów – kończy poradnik MSZ. Brzmi dobrze, jedziemy!
Do Bangladeszu wjeżdżamy przez przejście graniczne z Indiami w Benapole. Gdy tylko przeprawiamy się na stronę bengalską, natychmiast oblega nas gęsty tłum zaciekawionych mężczyzn. Co chwilę dochodzą nowi, którzy stojąc na palcach, próbują dojrzeć ponad głowami innych, co tam jest ciekawego. Ktoś rzuca hasło: „Selfie!” i wszyscy ustawiają się w kolejce, aby zrobić sobie z nami zdjęcie. Bywaliśmy już wcześniej w sytuacjach, w których otaczał nas ciasny wianuszek gapiów. Niejednokrotnie było to przytłaczające i nieprzyjemne. Tutaj czuję duży spokój. Jest w Bengalczykach coś tak sympatycznego, że nie obawiam się w najmniejszym stopniu o swoje bezpieczeństwo! Dostajemy kilka zaproszeń na herbatę z mlekiem i po chwili mamy już mnóstwo znajomych w mieście.
Nazajutrz idąc ulicą, czujemy się jak celebryci. Wszyscy nas rozpoznają. Z każdego straganu dobiega sympatyczne: „Hello, mister Kris! Hello, miss Adela!”.
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Adela Tarkowska i Krzysztof Józefowski