okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> 6/2019 >> Pod napięciem

poradniki

Z węża lub butelki

Bidon pełen wody jest tak samo ważny jak zapasowa dętka czy podręczny zestaw narzędzi. Bez częstego nawadniania nie ma mowy o wydajnej i... »

Poradniki >> rowery elektryczne ze zintegrowanym napędem


Pod napięciem

Jarosław Tomaszewski
Elektryki to przyszłość, przed którą nie ma sensu uciekać
Szmer elektrycznego silnika przenosi nas w zupełnie inny wymiar rowerowej przygody. Od teraz wszystko jest jakby inne. Podjazdy bardziej płaskie, a odległe do niedawna cele zdecydowanie bliższe.
 
W numerach marcowym i kwietniowym „Rowertouru” mieliście okazję zapoznać się z tzw. e-kitami, czyli elektrycznymi zestawami do samodzielnego montażu. Ich atutem jest fakt, że można je zamontować do posiadanego już roweru. Produkty tego typu stanowią przeciwwagę dla e-bike’ów ze zintegrowanym systemem napędowym, czyli fabrycznych rowerów elektrycznych. Niestety e-kity nie oferują tak dobrej integracji systemowej jak gotowe rowery elektryczne.
Elektryki z napędami Boscha, Shimano czy Yamahy to bardzo częsty widok w sklepach i wypożyczalniach rowerowych. Każdy z liczących się producentów ma ich kilka w swojej bieżącej gamie modelowej. Dużo rzadziej spotykane zestawy napędowe produkuje także Panasonic, Fazua, Brose i TQ-Systems. Jednak to te trzy pierwsze firmy rozdają karty na rynku elektryków.
Mimo niuansów w wyglądzie i konstrukcji ramy, każdy fabryczny e-bike jest zaprojektowany w bardzo podobny sposób. Jego kluczowym elementem jest oczywiście odpowiedni system napędowy, który składa się z silnika, baterii i sterującego całością kontrolera.
W obrębie każdej marki produkującej napędy do e-bike’ów można się spotkać z wyraźnym podziałem na różne kategorie elektrycznych napędów. Nic w tym dziwnego. Inny bowiem typ osprzętu będzie potrzebny do roweru miejskiego czy trekkingowego, a jeszcze inny do tego, na którym zamierzamy jeździć po górach. Z tego powodu każdy z producentów oferuje kilka ich odmian, uwzględniających indywidualne potrzeby rowerzystów. W przypadku niemieckiego Boscha wyróżniamy cztery rodzaje silników: Activ Line, Activ Line Plus, Performance Line oraz Performance Line CX. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: SCOTT