okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> Żelazny Most w miedziowej krainie

poradniki

Rowerem do pracy

Ulica, praca, a po drodze lotna premia zwieńczona kawą. Tak wygląda codzienność wielu z nas. Ta może być jednak jeszcze lepsza dzięki lekkiej... »

Na szlaku >> Dolny Śląsk - Lubin i okolice


Żelazny Most w miedziowej krainie

Marek Rokita
Niepozorna wieża wyciągowa głębokiego na ponad kilometr szybu wentylacyjnego w pobliżu Grodowca
Była sobie pewna kraina, w której czas płynął wolno. Leśnik gospodarował w lesie, rolnik rolę uprawiał, kominiarz czyścił kominy, a urzędnik siedział w urzędzie. W widocznych na horyzoncie górach górnicy wydobywali czasem coś spod ziemi, ale nie tu, nie na tych pagórkach i zupełnych równinach.
 
Potem przyszła wojna, a zniszczenia były tak duże, a miasta tak wyludnione i zniszczone, że część z nich zdegradowano do rangi wsi. Ten los spotkał między innymi Polkowice, Rudną i Chobienię. Te, które przetrwały, przetrwały w ruinie, jak Głogów czy Lubin. A Legnica, która wojnę przeszła – przynajmniej jak na dolnośląskie kryteria – niemal nietknięta, została na krótko stolicą województwa wrocławskiego, a następnie Małą Moskwą, rządzoną de facto przez Armię Czerwoną. 
Zmiana nastąpiła w latach 60., gdy rozpoczęto w okolicy wydobycie rud miedzi. Kraina rolnicza uprzemysłowiła się, ale nie w takim stopniu i nie takim kształcie jak na Górnym Śląsku. Jeżdżąc po okolicy Lubina, nie ma się wrażenia, że przebywa się w wielkim zagłębiu miedziowym. Dominują pola uprawne, jest trochę lasów i łąk, a kopalniane szyby zwykle jakieś takie niskie i skromne. Rudy miedzi znajdują się kilkaset metrów pod powierzchnią ziemi. Ich odkrycie i rozpoczęcie eksploatacji zawdzięczamy Janowi Wyżykowskiemu – inżynierowi, który z wiarą i uporem, sprzeciwiając się opiniom bardziej doświadczonych kolegów, szukał, szukał, aż wreszcie znalazł pod Polkowicami złoże o przemysłowym znaczeniu, które eksploatowane jest do dziś. Jan Wyżykowski został upamiętniony obeliskiem w Sieroszowicach, gdzie dokonał odkrycia, a do dziś znajduje się tam jeden z zakładów wydobywczych, i pomnikiem w Lubinie”. Patronuje też szkołom. Gdyby był Amerykaninem, a odkrycia dokonałby w Montanie albo Nevadzie, zostałby z pewnością bohaterem oscarowego filmu. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Marek Rokita