okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2019 >> Ego sum

nowości

Gravelowe buty

Mamy już gravelowe opony, ramy, torby, koła, hamulce, widelce, gravelowe stroje i należy tylko wypatrywać gravelowych bidonów i... »

Kawa dla kolarzy

Czy są wśród nas prawdziwi kawosze? Nie mam najmniejszych wątpliwości – w końcu, gdy w czasie rowerowego spotkania padnie temat... »

System antykapciowy

Schwalbe zaprezentowało kolejny system zastępujący dętki, czyli Urban Airless System. Dzięki specjalnej, termokurczliwej, poliuretanowej... »

Torba na rower

Tym razem prezentujemy nieco inną torbę – Accent wprowadził do sprzedaży niedrogi pokrowiec, który przyda się, kiedy rower musi... »

poradniki

Z bagażem na plecach lub… biodrach

Lekki, wszechstronny i wygodny. Właśnie taki powinien być dobry plecak rowerowy. Jeszcze lepiej, jeśli nie odczujecie jego obecności na... »

Na finiszu >> Bajew-ów 2-óch


Ego sum

Sławomir Bajew
 
Bardzo, ale to bardzo chcę już jeździć na rowerze. Po niezbyt rowerowej zimie nadeszła wreszcie rowerowa wiosna. Udaje mi się wsiąść na rower i pojechać do pracy. Z rzadka raczej, bo strasznie jakaś wietrzna ta wiosna rowerowa. A wiatru nie lubię. 
 
Zapowiadają ciepły i słoneczny weekend, więc może uda się pojechać w sobotę z żoną. Jeszcze w czwartek było na pewno, lecz ześlizgnęło się na piątkowe chyba. W sobotę znowu nie mogła. To pojadę z kimś innym. Szukam. Sąsiad najbliższy uwięziony, bo właśnie na świat zawitało trzecie ich dziecię. Sąsiad z bloku obok robi od miesiąca w delegacji i weekendy spędza nie wyściubiając nosa z domu. Dzieci me własne raczej zainteresowane wypadami z rówieśnikami. I nie są to rowerowe wypady, jak podejrzewam, bo kto wraca z takiej przejażdżki o trzeciej nad ranem? A tak bardzo chcę podtrzymywać relacje, podtrzymywać i rozwijać, pogłębiać, zadzierzgać, polerować. Chcę wspólnego zachwytu nad mijanym niespiesznie na rowerze światem, bo zachwyt dzielony z innymi jest większy, pełniejszy, prawdziwszy. I co? I nic! 
I w końcu przypominam sobie, że jest przecież ktoś, kto mi potowarzyszy. W kieracie radiowym nie ma czasu, by o nim chociażby pomyśleć. Jeśli nie widać i nie czuć go w pobliżu, to i tak wiadomo, że jest, tylko pewnie akurat śpi, bo że mnie opuścił, nie żywcie obawy. Jest ze mną, odkąd pamiętam. Czasem malutki, skromniutki i podejrzanie cichy, to znów wielki, silny i bezlitosny. Oj, dba on o mnie, ciągle dopytuje o moje pragnienia, podpowiada sposoby ich realizacji, snuje zabójczo piękne wizje. Moje plany uważa za najważniejsze. Nie wiem, czy mnie bardziej lubi, czy może bardziej lubi siebie. W sumie nigdy się nad tym poważnie nie zastanawiałem. Dziś – po klęsce poszukiwawczej – zrobił się jakiś nadęty. Pan egoizm, mając za nic domowe zobowiązania, wyciągnął mnie na cudowne siedem godzin w plener. Więc już się gubię: czy ja mogę na niego narzekać? To w końcu mój niezawodny i często jedyny towarzysz. 
 
Sławomir Bajew – dziennikarz Radia Poznań, prowadzi Listę Przebojów i pasmo południowe, jest autorem popularnych kalamburów. Słynie z tego, że do pracy bez względu na pogodę dojeżdża rowerem. Na łamach „Rowertouru” publikuje od pierwszego numeru.
 
 

 



Zdjęcie: Sławomir Bajew