okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> 5/2019 >> Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

poradniki

Z węża lub butelki

Bidon pełen wody jest tak samo ważny jak zapasowa dętka czy podręczny zestaw narzędzi. Bez częstego nawadniania nie ma mowy o wydajnej i... »

Przed startem


Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!


Kiedy patrzę na wiszącą w redakcji „Rowertouru” mapę Polski, praktycznie nie ma już na niej białych plam, czyli miejsc, do których nasi autorzy jeszcze nie dotarli. Łatwo więc popaść w minorowy nastrój pod hasłem: wszystko już było i czym tu teraz zaciekawić Czytelnika. Tymczasem redagując teksty do majowego „Rowertouru”, po raz kolejny przekonałam się, że można jechać przez miejsca, które na łamach pojawiały się wielokrotnie i dostrzegać takie ich strony, na jakie wcześniejsi autorzy nie zwrócili uwagi. Jeszcze nie tak dawno zdarzało nam się odmawiać publikacji ze względu na zbyt dużą popularność danego regionu czy szlaku. Tak było z wyprawami wzdłuż polskiego wybrzeża Bałtyku, szlakiem Green Velo czy szeroko pojętą ścianą wschodnią Polski. Aż w końcu, uznając, że i tak wszystko już było, postanowiliśmy dać szansę zmysłom, tak jest: oczom, uszom, węchowi. Nieważne, że droga znana, miejscówki znane, kluczowe atrakcje na trasie również. I co? Ano tyle, ile przejazdów, tyle opowieści. Choćby Tatry, w szosowym ujęciu Pawła Kosickiego, Sandomierz i okolice piórem wrażliwych na etnograficzne ciekawostki Kasi Łaskawiec i Tomasza Sawirskiego czy szwedzka Olandia – z sześciorgiem dzieci, która ma się nijak do Olandii zwiedzanej niespiesznie przez parę zakochanych. Jest i Polska w dwa dni… Po południowej Małopolsce i Śląsku. Okolice, a jakże, znane, opisywane i lubiane. A jednak to Polska w dwa dni. Jakim cudem – zapytacie. Rozwiązania nie zdradzę, aby nie psuć Wam lektury. 
Zasada: ile wypraw, tyle opowieści dotyczy także relacji z Europy. Stosunkowo często w ostatnim czasie na łamach „Rowertouru” pojawiały się Włochy. Relacja ze słonecznej Italii jest i w tym numerze, a kolejne czekają na publikację. Oczywiście to znak, że Włochy stały się popularnym celem wędrówek wśród Czytelników „Rowertouru”, czego nie zauważaliśmy jeszcze kilka lat temu. Tymczasem doskonale doprawioną włoską opowieścią uraczyli nas zdobywcy Nagrody „Rowertouru” za rok 2017 – Janusz Berdzik i Olgierd Neyman. Tym razem zabrali nas na Półwysep Apeniński śladami polskich cmentarzy wojennych. Ich relacja to nie tylko barwnie opisana, pond 1600-kilometrowa przygoda rowerowa, ale także lekcja historii i pamięć oddana poległym podczas II wojny światowej polskim żołnierzom. 
Akurat do Czarnogóry i Albanii, a konkretnie w albańskie – nie bez powodu – Góry Przeklęte, trafiamy rzadko. Niemniej to świetna inspiracja dla Czytelników spragnionych końca świata i mocnych wrażeń. Na szczególną uwagę zasługują także autorzy relacji, Dariusz i Krzysztof Leszkowie, którzy na łamach „Rowertouru” zadebiutowali w sierpniu 2012 roku. Od tego czasu są z nami nie tylko jako czytelnicy, ale i autorzy. Kto sprzed siedmiu lat pamięta Krzysztofa, wówczas gimnazjalistę, zmagającego się z cypryjskimi podjazdami, koniecznie musi przeczytać opowieść o wyprawie do albańskiego piekła nie tylko ojca i syna, ale i trzymających sztamę przyjaciół, na dobre i złe. 
Zapraszam do lektury

Izabela Dachtera-Walędziak
Redaktor naczelna