okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> 4/2019 >> Może się zarażą!

poradniki

Z węża lub butelki

Bidon pełen wody jest tak samo ważny jak zapasowa dętka czy podręczny zestaw narzędzi. Bez częstego nawadniania nie ma mowy o wydajnej i... »

Na szlaku >> Lubelszczyzna: Kazimierz Dolny i okolice


Może się zarażą!

Anna Pawlak
Z baszty kazimierskiego zamku rozciąga się wspaniały widok na Wisłę
Cykloza – niebezpieczna jednostka chorobowa. Po objechaniu najbliższych okolic masz ciągle ochotę na więcej i więcej. Każde popołudnie, weekend, urlop, zawsze jest rower i zawsze go mało. Aż w końcu docierają do ciebie pierwsze niepokojące sygnały. „Dokąd znowu jedziesz?”, „Dlaczego wyjeżdżasz, mamo?”. Mają rację, w domu bywam gościem. Jednak cykloza nie odpuszcza, głód wypraw pali. „Zabierz ich ze sobą, może się zarażą” – szepcze mi diablątko przyczajone za uchem niczym w bajkach Disneya. Tak też zrobiłam.
 
Po powrocie z delegacji mąż wyjmuje z walizki między innymi foldery turystyczne. Był w Lublinie i przywiózł materiały promocyjne, mapy, przewodniki, broszury – „Kraina lessowych wąwozów” leżała na wierzchu pokaźnego stosiku. To jest to! Nowy kierunek na wyprawę, w końcu się wyszaleję pod każdym względem. Kilometrów nakręcę, pozwiedzam zamki, pałace, muzea. Patrzę w kalendarz i nie wierzę, nie ma gdzie wcisnąć kolejnej eskapady, chyba że w wakacje… Bingo. Tradycyjne leżakowanie na plaży przejadło się już wszystkim domownikom i z ciekawością (lecz także z obawą) słuchają mojego planu na letnią kanikułę. Aby zaszczepić pasję skutecznie, lecz bezboleśnie, proponuję wyjazd samochodem i serię krótkich wycieczek rowerowych. Wniosek zostaje zaakceptowany.
Kazimierz Dolny kusił od dawna swoim urokiem, klimatem, zabytkami, tam też wyszukałam nam dogodną kwaterę. Jednak przejechać pół Polski bez zwiedzania byłoby nie w moim stylu, zatem zaczęliśmy od Gołuchowa. XVI-wieczny zamek, park, żubry i muzeum leśnictwa, każdy znalazł coś dla siebie. Aby rowery nie stygły na bagażniku, wyruszyliśmy na poszukiwanie największego głazu w Wielkopolsce. Wycieczka nie była długa i po zaledwie trzech kilometrach odnaleźliśmy go głęboko w lesie. Kamień św. Jadwigi o obwodzie 22 metrów zrobił na nas wrażenie, każdy chciał się na niego wdrapać i zapozować do zdjęcia. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Anna Pawlak