okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> Ja tu jeszcze wrócę

nowości

SPD klasycznie

Ci, którym nie w smak sportowe, plastikowe i ekstrawaganckie modele, znajdą w ofercie włoskiego producenta prawdziwą perełkę, jeśli... »

Minimalistyczny i dynamometryczny

Klucze dynamometryczne zwykle są na tyle duże, że nie da się ich zabrać ze sobą w podróż. Niemiecka marka Topeak znalazła jednak na to... »

Truskaweczka

Polska marka Martombike zaprezentowała w kolekcji na 2019 rok damską, bardzo dopasowaną koszulkę kolarską z delikatnym, ale wyraźnym... »

Elektroniczna dwunastka „Campy”

Campagnolo – włoski producent osprzętu do rowerów szosowych wprowadza w końcu elektroniczny wariant swojej topowej, 12-rzędowej... »

Siodełko dedykowane

Rozbawił mnie jeden z producentów siodełek rowerowych – znana i szanowana marka San Marco, która zaprezentowała siodełko... »

Panzerna wkładka

Na polskim rynku pojawiła się właśnie hiszpańska marka Panzer, specjalizująca się w produkcji elastycznych wkładek do opon. Produkt... »

poradniki

Świadoma jazda

Obok lampki i dzwonka to najczęściej montowany element na kierownicy roweru. Wskaże prędkość, przejechany dystans i niekiedy nawet drogę do... »

Jak efektywnie wykorzystać wspomaganie

Pamiętamy, jak to było, gdy uczyliśmy się jazdy na rowerze. Jedni wcześniej, inni później, ale wszyscy zaczynaliśmy z podobnymi... »

Na szlaku >> pogranicze polsko-czeskie: Karkonosze


Ja tu jeszcze wrócę

Paweł D. Domański
Pałac w Miłkowie
Karkonosze to magiczne miejsce. To najwyższe pasmo Sudetów i zarazem Czech kryje mnóstwo tajemnic i ciekawostek. Różne mogą być formy ich odkrywania. Rower umożliwia relatywnie więcej, zwiększając zasięg pieszej wyprawy. Okazuje się, że Karkonosze pozwalają na hybrydowe (rowerowo-piesze) poznawanie, oferując bogate spektrum doznań.
 
Masyw karkonoski ma szansę przyciągnąć każdego, nie tylko wielbiciela dwóch kółek. Można tu znaleźć praktycznie wszystko, od unikalnej przyrody i wędrujących skał, tajemniczych budowli oraz skarbów, aż po zamki, pałace i ogrody. Z drugiej strony, okolica oferuje możliwości uprawiania wszelakich form kolarstwa, czy to szosowego, czy górskiego. Należy jeszcze dodać, że południowa strona dodatkowo poszerza spektrum możliwości, szczególnie uwzględniając wysokiej jakości czeską infrastrukturę rowerową. Wybierając lokalizację bazy noclegowej na wydłużony weekend rowerowy, posłużyliśmy się metodą inżynierską, celując w środek ciężkości masywu. Nasz wybór padł na zagubioną pośrodku gór wioskę Borowice. Należy jednak nadmienić, że ta decyzja była trochę „ustawianą gonitwą”. Tamże, prawie 40 lat temu, spędziłem większość swoich młodzieńczych wyjazdów kolonijnych. Tym samym, przynajmniej mną, kierował wspomnień czar.
Wyjazd w sezonie letnim oferuje nie tylko wysokie temperatury, ale i dłuższy dzień, umożliwiający łatwe planowanie oraz większą elastyczność w realizacji wycieczek. 
Pogoda na pierwszą piątkową wycieczkę była wręcz wymarzona. Cel w linii prostej bliski (kilka kilometrów), ale jakże odległy, gdyż leży po południowej, czeskiej stronie masywu. Kierujemy się w stronę źródeł Łaby, jak Czesi nazywają: pramen Labe. Źródła jednej z najdłuższych europejskich rzek znajdują się tuż przy polskiej granicy, u stóp Łabskiego Szczytu (Violík lub Labský štít), omalże na wyciągnięcie ręki z Borowic. Jednak topologia trasy nie jest prosta i wiąże się z wieloma podjazdami. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 

 



Zdjęcie: Paweł D. Domański