okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> W kraju Nohavicy

nowości

SPD klasycznie

Ci, którym nie w smak sportowe, plastikowe i ekstrawaganckie modele, znajdą w ofercie włoskiego producenta prawdziwą perełkę, jeśli... »

Minimalistyczny i dynamometryczny

Klucze dynamometryczne zwykle są na tyle duże, że nie da się ich zabrać ze sobą w podróż. Niemiecka marka Topeak znalazła jednak na to... »

Truskaweczka

Polska marka Martombike zaprezentowała w kolekcji na 2019 rok damską, bardzo dopasowaną koszulkę kolarską z delikatnym, ale wyraźnym... »

Elektroniczna dwunastka „Campy”

Campagnolo – włoski producent osprzętu do rowerów szosowych wprowadza w końcu elektroniczny wariant swojej topowej, 12-rzędowej... »

Siodełko dedykowane

Rozbawił mnie jeden z producentów siodełek rowerowych – znana i szanowana marka San Marco, która zaprezentowała siodełko... »

Panzerna wkładka

Na polskim rynku pojawiła się właśnie hiszpańska marka Panzer, specjalizująca się w produkcji elastycznych wkładek do opon. Produkt... »

poradniki

Świadoma jazda

Obok lampki i dzwonka to najczęściej montowany element na kierownicy roweru. Wskaże prędkość, przejechany dystans i niekiedy nawet drogę do... »

Jak efektywnie wykorzystać wspomaganie

Pamiętamy, jak to było, gdy uczyliśmy się jazdy na rowerze. Jedni wcześniej, inni później, ale wszyscy zaczynaliśmy z podobnymi... »

Na szlaku >> Jesioniki - Pradziad


W kraju Nohavicy

Krzysztof Grabowski
Górny zbiornik elektrowni Dlouhé Stráně z Pradziadem w tle
Wszystkie narody tłumaczą Hrubý Jeseník jako Wysoki Jesionik, choć słowo „hrubý” Czesi łączą w takie zwroty: „hrubý domácí produkt” (produkt krajowy brutto), „hrubý jazyk” (wulgarny język), „hrubý tuk” (tłuszcz surowy) czy „hrubý zisk” (marża brutto). Jaki więc jest Jesionik? Gruby, surowy, szorstki, wulgarny, grubiański, tłusty, brutalny, gburowaty, prymitywny, ordynarny, a może barbarzyński? 
 
Ależ nie! Wysoki Jesionik jest wciągający, ma swój urok, daje czasem popalić na sporych przewyższeniach, ale dla równowagi jest gdzie odpocząć. Każdemu, kto go doceni, w zamian oferuje tak potrzebne oderwanie od korporacyjno-konsumpcyjnej codzienności, że zdecydowanie wart jest odwiedzenia, na rowerze zwłaszcza. W takie miejsca trzeba jeździć, żeby życie nie było ponure, a do głowy nie przychodziły takie pomysły:
„W naszym domu jest jak w czarnej dziurze
Co zrobię to zaraz kogoś wkurzę
Trzeci miesiąc gęby w krąg ponure
Chyba czas rozejrzeć się za sznurem”. 
A przecież wystarczy posłuchać dobrej 
rodzinnej rady:
„Łap za rower i pedałuj przed się
Wiatr we włosach w góry niech cię niesie
To najlepsze jest lekarstwo wszakże
Nie wiedziałeś o tym drogi szwagrze?”.
Motorem napędowym zorganizowania wycieczki w ten region Czech była chęć zdobycia Pradziada, góry z widoczną z daleka ogromną wieżą na szczycie. A utrwalaczem dla tego pomysłu ochota postawienia nogi przy zbiorniku elektrowni szczytowo-pompowej Dlouhé Stráně. Pradziada (Praděd) chciałem odwiedzić, bo wielokrotnie napotykałem na jego zdjęcia i różne zachęcające relacje. Szczyt mierzy prawie 1500 metrów n.p.m. i jest jednym z najwyższych w szeroko pojmowanej mojej okolicy, na który można wjechać drogą asfaltową. Po tym, jak wdrapałem się na Łysą Górę (Lysá hora) i Królewską Halę (Kráľova hoľa), Pradziad czekał dwa lata cierpliwie w kolejce. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 

 



Zdjęcie: Krzysztof Grabowski