okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> 3/2019 >> Turystów jak na lekarstwo

poradniki

Z węża lub butelki

Bidon pełen wody jest tak samo ważny jak zapasowa dętka czy podręczny zestaw narzędzi. Bez częstego nawadniania nie ma mowy o wydajnej i... »

Na szlaku >> Północne Podkarpacie – dolina Sanu


Turystów jak na lekarstwo

Łukasz Kot
Piękny widok na Jezioro Tarnobrzeskie od strony wschodniej
Kunów, godzina szósta rano. Rozpoczynam czterodniową rowerową przygodę. Jej areną będzie województwo podkarpackie, a właściwie jego północna część – do linii Rzeszowa. Po pół godziny w Ostrowcu Świętokrzyskim dołącza do mnie Sławek. Dwa dni wcześniej brał udział w zawodach triathlonowych. Obawia się, czy jego organizm wytrzyma ponad 500-kilometrową wyprawę. 
 
Trochę kokietuje. Ruszamy. Po ponad 60 kilometrach docieramy do granicy województwa świętokrzyskiego i podkarpackiego. Jakże piękna ta granica, a jej imię to Wisła. W Ciszycy, gdzie na drugą stronę przeprawiamy się promem, jej nurt jest leniwy. Tak jakby królowa opalała się w promieniach słońca, które całkiem niedawno przedarły się przez zasłonę z chmur. Robi się gorąco. Przeprawa na stronę podkarpacką trwa kilka minut. Prom prawie nie wydaje dźwięków i powoli przecina rzekę napędzany mechanizmem linowym. Do naszego pierwszego celu – Muzeum Polskiego Przemysłu Siarkowego w Tarnobrzegu – docieramy miejskimi drogami. Dróg rowerowych nie zaobserwowaliśmy. Muzeum warto odwiedzić i skorzystać z usługi przewodnika. Za niewygórowaną cenę przenosimy się w świat siarki. W środku, oprócz nas, pani, która sprzedała nam bilety i pana przewodnika, nie ma nikogo. A ten ostatni snuje opowieści o siarce z pasją, niczym po długim poście. W gablotach przepiękne kryształy siarki, unikalne na skalę światową. Podobno nie znajdziesz dwóch takich samych egzemplarzy. Kolejny obiekt, który podziwiamy z zewnątrz, to zamek Tarnowskich. Obiekt w stylu neobarokowym, gdzie do 2007 roku mieściło się technikum rolnicze, a od 2011 roku jest Muzeum Historyczne Miasta Tarnobrzega. Samego muzeum nie zwiedzamy. Oglądamy natomiast nieodpłatną wystawę przyrodniczą, przygotowaną przez Regionalne Centrum Promocji Obszaru Natura 2000, która znajduje się w kilku małych pomieszczeniach zamku, w jego prawej nawie. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Łukasz Kot