okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> Płyniesz, Olzo, po dolinie

nowości

Przerzutka bez kabli

Rowerowy świat zatrząsł się w posadach. Wszyscy mówią tylko o jednym: SRAM pokazał system AXS, czyli elektroniczne i bezprzewodowe... »

Opony dla zbyt szybkich!

Schwalbe nie udaje, że rowery elektryczne rozpędzają się tylko do 25 km/godz. Dla tych, których ograniczenia i limity nie interesują i... »

Buty cywilne

Sidi zawsze było znane z produkcji butów przeznaczonych raczej do sportu, niż do rekreacji. Zaawansowane modele szosowe i MTB wciąż... »

poradniki

E-kity bez kitu

Czy się nam to podoba, czy nie, rowery elektryczne zalewają rynek i coraz częściej pojawiają się na szlakach i drogach. Taki jest trend i... »

Wygoda i moc

Buty to często bardzo niedoceniany element ubioru rowerzysty. W odróżnieniu od tych, które nosimy na co dzień, te rowerowe... »

Na szlaku >> Śląsk Cieszyński: Zaolzie


Płyniesz, Olzo, po dolinie

Marek Węglorz
Formujemy nadolziański konwój
Ta krótka, jednodniowa wycieczka rodzinna nieprzypadkowo prowadzi drogą rowerową wzdłuż Olzy. Dwujęzyczna rzeka Olza (czes. Olše) od dziesięcioleci wytycza granicę pomiędzy Polską a Czechami.
 
Olza jest mocno zakorzeniona w świadomości mieszkańców Zaolzia, występując w tekście nieoficjalnego hymnu Śląska Cieszyńskiego „Płyniesz, Olzo, po dolinie” (słowa: Jan Kubisz) i przedstawienia teatralnego „Tešínské Niebo – Cieszyńskie Nebe”, z tekstami między innymi poetki Renaty Putzlacher-Buchtovej i pieśniami czeskiego barda Jaromíra Nohavicy. Przy okazji, płaskie ukształtowanie terenu w dolinie Olzy sprzyja rozwijaniu pasji rowerowej wśród dzieci i jest źródłem relaksu, zarówno dla bardziej, jak i nieco mniej usportowionych „drugich połówek”.
Naszą wycieczkę rozpoczynamy na dworcu kolejowym w Czeskim Cieszynie. Niestety nie wiem, ilu uczestników się spodziewać. To błąd! Warto bowiem pamiętać, że pojemność przedziałów bagażowych w miejskich pociągach w Czechach jest ograniczona zwykle do kilkunastu rowerów. Tak więc planując wyjazd w większej grupie, należy się upewnić przed wyruszeniem w drogę, czy wszyscy się zmieścimy. Na szczęście „z Cieszyna co kwadrans pociągi ruszają w świat” (J. Nohavica „Dokąd się śpiewa”), więc w ostateczności można podzielić się na podgrupy. Dworzec kolejowy w Czeskim Cieszynie został gruntownie odnowiony i tym samym spełnia współczesne standardy: z obowiązkowymi podjazdami dla niepełnosprawnych i windami na perony. To ważne, zwłaszcza dla rodziców! Budynek ma bardzo atrakcyjny wygląd, został zbudowany z cegły, w stylu neorenesansowym. Warto zatrzymać się na dłużej i pozwiedzać! Również oczekiwanie na pociąg jest dosyć przyjemne, choć niestety brakuje bawialni dla dzieci. 
Wbrew pozorom, na początku nie podróżujemy koleją. Z miejsca naszego spotkania ruszamy na rowerach, poruszając się drogą wytyczoną wzdłuż torów. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Marek Węglorz