okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> 3/2019 >> Tylko my i pierwotny świat

poradniki

Z węża lub butelki

Bidon pełen wody jest tak samo ważny jak zapasowa dętka czy podręczny zestaw narzędzi. Bez częstego nawadniania nie ma mowy o wydajnej i... »

Korespondencja >> Namibia - Damaraland i pustynia Namib, część II


Tylko my i pierwotny świat

Michał Sitarz
Pustkowia Damaralandu
Przecinamy wyschnięte koryto rzeki Omaruru i przez kolejne kilka kilometrów brniemy w głębokich piaskach. Jesteśmy w Damaralandzie, pustynnej krainie zlokalizowanej w północno-zachodniej części Namibii. Kraina to ogromna, surowa i górzysta. Kraina pierwotnego piękna. Habitat pustynnego lwa i pustynnego słonia. 
 
Nie wystarczy zmiażdżyć jej pięścią, zadeptać i wetrzeć butem w żwir. Możesz użyć młotka, ale i tak nic to nie da. Jeśli nie oderwiesz jej głowy, odleci. Odleci jak gdyby nigdy nic. I dalej będzie cię nękać. Co sprawia, że są tak wytrzymałe? Czy ich pancerz aby nie jest z żelaza? Czerwonawa muchówka z gatunku Hippobosca żeruje zarówno na dzikich, jak i udomowionych zwierzętach. Nie pokonuje dużych dystansów, większość życia spędza wkręcona w sierść hieny, lwa lub innego zwierzęcia. 
Najwidoczniej wypracowała również skuteczne strategie żerowania na przedstawicielach homo sapiens. Niezauważenie wkręca się w twoje włosy i może tak bezszelestnie jechać przez wiele kilometrów. Gdy podczas jazdy strzepniesz ją ze swego ciała, ona będzie niestrudzenie krążyć i siadać, będzie szukać okazji, aby napić się twojej krwi. Ugryzienia na szczęście nie są ani groźne, ani częste. Niemniej jednak należy regularnie dokonywać inspekcji owłosionej skóry. 
Dzwonię do Rubena. Chcę się upewnić, że nigdzie nie wyjechał. Skoncentrowany pyta, gdzie jesteśmy. Jego głos nic się nie zmienił, słyszałem go ostatnio przed czterema laty, kiedy to po raz pierwszy odwiedziliśmy Namibię. Pyta, czy nic nam nie grozi. Mówi, aby lepiej nie nocować w namiocie na terytorium ludzi Damara. Kolejnego dnia Ruben wyjeżdża nam naprzeciw. Przywozi kawę w termosie. Bardzo widocznie posunął się w wieku, mocno podupadł na zdrowiu. Przed czterema laty z łatwością zeskakiwał z paki swojego pikapu. Teraz, aby z niego wysiąść, musi posłużyć się laską. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Michał Sitarz