okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> Tylko my i pierwotny świat

nowości

Przerzutka bez kabli

Rowerowy świat zatrząsł się w posadach. Wszyscy mówią tylko o jednym: SRAM pokazał system AXS, czyli elektroniczne i bezprzewodowe... »

Opony dla zbyt szybkich!

Schwalbe nie udaje, że rowery elektryczne rozpędzają się tylko do 25 km/godz. Dla tych, których ograniczenia i limity nie interesują i... »

Buty cywilne

Sidi zawsze było znane z produkcji butów przeznaczonych raczej do sportu, niż do rekreacji. Zaawansowane modele szosowe i MTB wciąż... »

poradniki

E-kity bez kitu

Czy się nam to podoba, czy nie, rowery elektryczne zalewają rynek i coraz częściej pojawiają się na szlakach i drogach. Taki jest trend i... »

Wygoda i moc

Buty to często bardzo niedoceniany element ubioru rowerzysty. W odróżnieniu od tych, które nosimy na co dzień, te rowerowe... »

Korespondencja >> Namibia - Damaraland i pustynia Namib, część II


Tylko my i pierwotny świat

Michał Sitarz
Pustkowia Damaralandu
Przecinamy wyschnięte koryto rzeki Omaruru i przez kolejne kilka kilometrów brniemy w głębokich piaskach. Jesteśmy w Damaralandzie, pustynnej krainie zlokalizowanej w północno-zachodniej części Namibii. Kraina to ogromna, surowa i górzysta. Kraina pierwotnego piękna. Habitat pustynnego lwa i pustynnego słonia. 
 
Nie wystarczy zmiażdżyć jej pięścią, zadeptać i wetrzeć butem w żwir. Możesz użyć młotka, ale i tak nic to nie da. Jeśli nie oderwiesz jej głowy, odleci. Odleci jak gdyby nigdy nic. I dalej będzie cię nękać. Co sprawia, że są tak wytrzymałe? Czy ich pancerz aby nie jest z żelaza? Czerwonawa muchówka z gatunku Hippobosca żeruje zarówno na dzikich, jak i udomowionych zwierzętach. Nie pokonuje dużych dystansów, większość życia spędza wkręcona w sierść hieny, lwa lub innego zwierzęcia. 
Najwidoczniej wypracowała również skuteczne strategie żerowania na przedstawicielach homo sapiens. Niezauważenie wkręca się w twoje włosy i może tak bezszelestnie jechać przez wiele kilometrów. Gdy podczas jazdy strzepniesz ją ze swego ciała, ona będzie niestrudzenie krążyć i siadać, będzie szukać okazji, aby napić się twojej krwi. Ugryzienia na szczęście nie są ani groźne, ani częste. Niemniej jednak należy regularnie dokonywać inspekcji owłosionej skóry. 
Dzwonię do Rubena. Chcę się upewnić, że nigdzie nie wyjechał. Skoncentrowany pyta, gdzie jesteśmy. Jego głos nic się nie zmienił, słyszałem go ostatnio przed czterema laty, kiedy to po raz pierwszy odwiedziliśmy Namibię. Pyta, czy nic nam nie grozi. Mówi, aby lepiej nie nocować w namiocie na terytorium ludzi Damara. Kolejnego dnia Ruben wyjeżdża nam naprzeciw. Przywozi kawę w termosie. Bardzo widocznie posunął się w wieku, mocno podupadł na zdrowiu. Przed czterema laty z łatwością zeskakiwał z paki swojego pikapu. Teraz, aby z niego wysiąść, musi posłużyć się laską. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Michał Sitarz