okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 2/2019 >> Trąbowiec jakich mało

nowości

SPD klasycznie

Ci, którym nie w smak sportowe, plastikowe i ekstrawaganckie modele, znajdą w ofercie włoskiego producenta prawdziwą perełkę, jeśli... »

Minimalistyczny i dynamometryczny

Klucze dynamometryczne zwykle są na tyle duże, że nie da się ich zabrać ze sobą w podróż. Niemiecka marka Topeak znalazła jednak na to... »

Truskaweczka

Polska marka Martombike zaprezentowała w kolekcji na 2019 rok damską, bardzo dopasowaną koszulkę kolarską z delikatnym, ale wyraźnym... »

Elektroniczna dwunastka „Campy”

Campagnolo – włoski producent osprzętu do rowerów szosowych wprowadza w końcu elektroniczny wariant swojej topowej, 12-rzędowej... »

Siodełko dedykowane

Rozbawił mnie jeden z producentów siodełek rowerowych – znana i szanowana marka San Marco, która zaprezentowała siodełko... »

Panzerna wkładka

Na polskim rynku pojawiła się właśnie hiszpańska marka Panzer, specjalizująca się w produkcji elastycznych wkładek do opon. Produkt... »

poradniki

Świadoma jazda

Obok lampki i dzwonka to najczęściej montowany element na kierownicy roweru. Wskaże prędkość, przejechany dystans i niekiedy nawet drogę do... »

Jak efektywnie wykorzystać wspomaganie

Pamiętamy, jak to było, gdy uczyliśmy się jazdy na rowerze. Jedni wcześniej, inni później, ale wszyscy zaczynaliśmy z podobnymi... »

Na szlaku >> okolice Konina: szlak słonia leśnego


Trąbowiec jakich mało

Dagmara Frydrychowicz
Smok z Goranina
O otwarciu Czarnego Szlaku Słonia Leśnego w okolicach Konina przeczytałam w internecie. Wówczas to przypomniałam sobie o odkryciu sprzed ponad 30 lat. Na łamach bodajże „Przeglądu Konińskiego” pojawiła się obszerna relacja na temat znaleziska. Chyba wówczas podawano, że odkryto mamuta, albo ja jako dziecko tak to zapamiętałam.
 
Był luty 1984 roku, gdy na odkrywce Jóźwin, na terenie Kopalni Węgla Brunatnego „Konin”, podczas usuwania nadkładu operator koparki odsłonił dużych rozmiarów kości. O znalezisku powiadomiono Muzeum Okręgowe w Koninie. Okazało się, że natrafiono na prawie kompletny szkielet wymarłego trąbowca Palaeoloxodon antiquus, czyli słonia leśnego. Gatunek ten żył w interglacjale eemskim (132-115 tysięcy lat temu) i występował na terenie prawie całej ówczesnej Europy. 
U Kazimierza i kamedułów
Tyle historycznego wstępu. Wraz z grupą pasjonatów, planujących przejechać dopiero co otwarty szlak, mamy wystartować z konińskiego osiedla Zatorze. Z Koszut, gdzie mieszkam, do Konina mam około 30 kilometrów. Jak dla mnie to trochę ponad półtorej godziny jazdy rowerem. Droga nr 92 odpada ze względu na bardzo duży ruch i brak jakiegokolwiek pobocza aż do Goliny. Wybieram alternatywę: do Konina dojadę przez Kamień, Dębówkę, Kozarzew, Kazimierz Biskupi, Władzimirów i Wolę Łaszczową. 
Po przejechaniu około 10 kilometrów docieram do miejscowości Dębówka. Znajduje się tutaj wyrobisko pokopalniane, obecnie zalane wodą i przeznaczone do celów rekreacyjnych. Pamiętam, jak jeszcze całkiem niedawno stały tutaj tabliczki z zakazem wstępu, informujące, że to teren kopalni. Dziś buduje się tu całkiem ładne domki. Czas leci, a i krajobraz się zmienia. Niespiesznie docieram do Kazimierza Biskupiego, obecnie wsi, kiedyś miasta, założonego najprawdopodobniej przez Kazimierza Odnowiciela już w połowie XI wieku. To od jego imienia pochodzi pierwszy człon nazwy miejscowości. Drugi, czyli „Biskupi”, wiąże się z właścicielami okolicznych dóbr, czyli biskupami lubuskimi, do których od XII wieku należały te ziemie. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Dagmara Frydrychowicz