okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> Goran Bregović wyznacza kierunek

nowości

Widelec na opak

RST powraca do produkcji amortyzatorów typu upside-down, w których golenie dolne wsuwają się w górne. Jest to rozwiązanie,... »

Bikepacking z Crosso

Na razie ostrożnie, ale marka Crosso pojawia się w światku bikepackersów za sprawą kolekcji Zipper, na którą jak do tej pory... »

Extrawheel nowej generacji

Extrawheel to znana nie tylko polskim podróżnikom rowerowym nasza rodzima firma oferująca unikalną, jednokołową przyczepkę rowerową. Od... »

Powrót kosmitów

Topeak zaprezentował kolejne wcielenie swojego najbardziej wszechstronnego multitoola. ALiEN™ S (ang. obcy) posiada aż 31 funkcji, więc... »

Bycze manetki

Shimano Metrea, czyli topowa grupa osprzętu przeznaczona dla cyklistów miejskich i cykloturystów ma w swojej kolekcji wiele ciekawych... »

poradniki

Nie trać głowy

Niespełna trzy centymetry. Taką w przybliżeniu mają grubość ścianki większości rowerowych kasków. Tak niewiele i aż tyle chroni... »

Na szlaku >> Dolomity - Cortina d'Ampezzo


Goran Bregović wyznacza kierunek

Krzysztof Grabowski
Schronisko Fratelli Fonda Savio na przełęczyTocci
Krajobrazy gór i wiosek witających przybyszów cyrylicą są mi szczególnie bliskie. 
Czy to Bałkany, czy za wschodnią granicą Polski, wszędzie te ukochane klimaty, poczucie spokoju i gościnności, ale nie spod znaku dobrobytu i wymuskanych krajobrazów, lecz skromności, minimalizmu i naturalności. One przyciągają mnie jak lodówka pamiątkowe magnesy. Nieśpieszne tempo życia i zwiedzania bez walki o te wszystkie „must see” czy „our picks” to coś, co we mnie jest od dawna. 
 
Podczas późnych wakacji 2018 roku znów miało tak być, a sprawić to miała Ukraina. Synoptycy wybili mi to jednak z głowy, strasząc długotrwałym deszczem i niskimi temperaturami, ale podpowiadając jednocześnie, że we Włoszech słońca nie zabraknie. W ostatniej chwili odłożyłem na później co dopiero kupioną mapę Czarnohory i zamieniłem ją na wydobytą z zakurzonego kąta półki kartę okolic Cortiny d’Ampezzo. Choć diametralnie zmienił się geocel, formuła pozostała ta sama – będzie niskobudżetowo, z namiotem i bez gonitwy na zaliczanie atrakcji. Zobaczymy te sterylne krajobrazy, wypieszczone wioski z kwiatuszkami w okiennicach, którym nie można oczywiście odebrać uroku, ale zawsze wywołują u mnie poczucie sztuczności. Za to sposób zwiedzania pozostanie w stylu bałkańskim. Czy wiecie, kto napisał piosenkę – hymn Mistrzostw Świata w Narciarstwie Klasycznym 2013, które odbyły się nieopodal, bo w Val di Fiemme? Nie kto inny, jak Goran Bregović. I tak oto spiął w klamrę ten nasz pogmatwany i wyimprowizowany wakacyjny pobyt. Przed nami wycieczka, a w głowie piosenka: „Su, su, sulle dolomiti com'è bella la montagna, com'è bella la mia compagna”.
Zanim rozłożymy nasz szmaciany domek w najgorszym z możliwych zakątków pola namiotowego na zmarzniętej ziemi, w cieniu wysokich skalnych szczytów Dolomitów Venete (Weneckich), po drodze z Polski mijamy Morawy Południowe. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Krzysztof Grabowski