okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> Odśnieżanie tras rowerowych

nowości

Widelec na opak

RST powraca do produkcji amortyzatorów typu upside-down, w których golenie dolne wsuwają się w górne. Jest to rozwiązanie,... »

Bikepacking z Crosso

Na razie ostrożnie, ale marka Crosso pojawia się w światku bikepackersów za sprawą kolekcji Zipper, na którą jak do tej pory... »

Extrawheel nowej generacji

Extrawheel to znana nie tylko polskim podróżnikom rowerowym nasza rodzima firma oferująca unikalną, jednokołową przyczepkę rowerową. Od... »

Powrót kosmitów

Topeak zaprezentował kolejne wcielenie swojego najbardziej wszechstronnego multitoola. ALiEN™ S (ang. obcy) posiada aż 31 funkcji, więc... »

Bycze manetki

Shimano Metrea, czyli topowa grupa osprzętu przeznaczona dla cyklistów miejskich i cykloturystów ma w swojej kolekcji wiele ciekawych... »

poradniki

Nie trać głowy

Niespełna trzy centymetry. Taką w przybliżeniu mają grubość ścianki większości rowerowych kasków. Tak niewiele i aż tyle chroni... »

Kalejdoskop >> Dręczy mnie pytanie


Odśnieżanie tras rowerowych

Marek Rokita
 
„Dziś świadomie nie pojechałam rowerem do pracy, bo wiedziałam, że jest problem ze śliską nawierzchnią na drodze rowerowej”. Takie oto wyznanie przeczytałem ostatnio na jednym z forów rowerowych. Nie pierwszy raz. Mimo że odśnieżanie tras rowerowych przestało być tematem opowiadań fantastycznych, którymi rowerowi rodzice karmią swe rowerowe dzieci, wciąż jest zjawiskiem rzadkim i raczej epizodycznym. Odśnieżona jezdnia, posypany chodnik, ale zdatna do jazdy droga dla rowerów – niekoniecznie. Co w takim wypadku ma zrobić rowerzysta? Którędy pojechać?
To pytanie już kiedyś padło na naszych łamach („Cyklokatechizm”, „Rowertour” nr 2/2013), padła również odpowiedź. Jednak jako że w tym zakresie przepisy się nie zmieniły, a wątpliwości pojawiają się częściej niż wtedy, warto przypomnieć tę smutną prawdę ku przemyśleniu, nie tylko osobom odpowiedzialnym za zimowe utrzymanie dróg, ale również za stanowienie prawa drogowego w Polsce. Otóż, nawet najgorszy stan nawierzchni czegoś, co oznaczone jest jako droga dla rowerów (lub droga dla rowerów i pieszych) nie upoważnia nas do zrezygnowania z korzystania z takiego „udogodnienia”, gdyż – jak zostało zapisane w ustawie Prawo o ruchu drogowym – „kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić” (Art. 33, p. 1). 
Sprawa nie jest jednak do końca beznadziejna. Po pierwsze, w sytuacji, gdy „warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni” (np. z powodu gołoledzi lub śniegu – niekoniecznie opadów, ale śniegu właśnie), rowerzysta może korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych. Jest wówczas „obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym” (Art. 33, p. 5.3, p. 6). Po drugie, można zignorować nieprawidłowo oznakowaną drogę dla rowerów (lub dla rowerów i pieszych), wytłumaczyć się brakiem wjazdu na nią z jezdni, przykrytym warstwą śniegu znakiem drogowym albo nawet uprzeć się – jak to czynią niektórzy – że ścieżka rowerowa po lewej stronie drogi nie jest obowiązkowa.