okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 2/2019 >> Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

nowości

SPD klasycznie

Ci, którym nie w smak sportowe, plastikowe i ekstrawaganckie modele, znajdą w ofercie włoskiego producenta prawdziwą perełkę, jeśli... »

Minimalistyczny i dynamometryczny

Klucze dynamometryczne zwykle są na tyle duże, że nie da się ich zabrać ze sobą w podróż. Niemiecka marka Topeak znalazła jednak na to... »

Truskaweczka

Polska marka Martombike zaprezentowała w kolekcji na 2019 rok damską, bardzo dopasowaną koszulkę kolarską z delikatnym, ale wyraźnym... »

Elektroniczna dwunastka „Campy”

Campagnolo – włoski producent osprzętu do rowerów szosowych wprowadza w końcu elektroniczny wariant swojej topowej, 12-rzędowej... »

Siodełko dedykowane

Rozbawił mnie jeden z producentów siodełek rowerowych – znana i szanowana marka San Marco, która zaprezentowała siodełko... »

Panzerna wkładka

Na polskim rynku pojawiła się właśnie hiszpańska marka Panzer, specjalizująca się w produkcji elastycznych wkładek do opon. Produkt... »

poradniki

Świadoma jazda

Obok lampki i dzwonka to najczęściej montowany element na kierownicy roweru. Wskaże prędkość, przejechany dystans i niekiedy nawet drogę do... »

Jak efektywnie wykorzystać wspomaganie

Pamiętamy, jak to było, gdy uczyliśmy się jazdy na rowerze. Jedni wcześniej, inni później, ale wszyscy zaczynaliśmy z podobnymi... »

Przed startem


Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!


Dziewiąta gala Nagrody „Rowertouru” już za nami. Serce rośnie, kiedy widzi się jak aula poznańskiej Akademii Wychowania Fizycznego zapełnia się do ostatniego miejsca. Choć co roku, mimo tylu spotkań, towarzyszy nam niepokój, czy na pewno przyjdziecie, czy pokazy będą ciekawe, a finaliści wyjadą z Poznania zadowoleni. Czy mimo wcześniejszych prób, nie dopadną nas problemy techniczne, a powiedzenie: złośliwość rzeczy martwych, objawi się w pełnej krasie (podczas jednego ze spotkań, tuż przed rozpoczęciem części oficjalnej, zepsuł się ekran i pokazy były prezentowane z rzutnika bezpośrednio na ścianę – kto był, ten z pewnością pamięta). Wreszcie, czy pogoda nie pokrzyżuje Wam planów, bo na galę Nagrody „Rowertouru” przyjeżdżają Czytelnicy z całej Polski: ze Szczecina, Olsztyna, Wrocławia, Opola, Warszawy, Konina, Lublina, z mniejszych i większych miast i miasteczek. Bez wyjątku każdemu z Was dziękujemy. Z wieloma spotykamy się co roku i witamy jak dobrzy znajomi. Swoją obecnością dajecie nam wiarę, że to co robimy ma sens i że „Rowertour” niezmiennie Was inspiruje, mobilizuje do działania, powodując, że proza życia, czasem tak bardzo dokuczliwa, staje się znośniejsza, dzięki rowerowym planom i celom. 
Z tym większym przekonaniem, że warto pracować na każdy Wasz uśmiech i przejechany kilometr, polecam lutowy numer naszego magazynu, w oczekiwaniu na wiosnę. Na szosówkach i na lekko zabierzemy Was we włoskie Dolomity, w okolice Cortiny d’Ampezzo. Wielką frajdą było dla mnie czytanie o miejscach, które jak dotąd znam tylko z narciarskich wypadów. Krzysztof Grabowski, autor artykułu przekonuje, że Dolomitom warto dać szansę także latem. Ciekawym pomysłem na rowerowy weekend podzielił się Robert Gosiewski. Jego „Misja Urbex” w okolicach Bielska-Białej to nic innego jak zwiedzanie współczesnych ruin – opuszczonych dzielnic miast, ośrodków wypoczynkowych czy zakładów przemysłowych. Trend mający swoich zwolenników w turystyce, do którego Robert dołożył rower. Mamy też współczesnego kapitana Ahaba z powieści „Moby Dick”. Kuba Standera, poruszający się dzięki protezie nogi poławiacz tuńczyków, decyduje się na rowerową podróż przez Maroko, aby u wybrzeży Atlantyku, w okolicach Agadiru zapolować na wieeelką rybę. Mamy i gratkę dla sympatyków pióra Piotra Ejsmonta. Znawca kolarstwa i historii roweru, tym razem przygląda się historii turystyki rowerowej i jej pionierom. Podkreśla, że aby pod koniec XIX wieku móc ruszyć w świat, trzeba było mieć przede wszystkim mnóstwo pieniędzy. Czas był na drugim miejscu. Dziś ze skromnym budżetem jakoś sobie poradzimy, ale czas jest towarem deficytowym. Życzmy więc sobie, abyśmy mieli go jak najwięcej dla siebie nawzajem i dla naszych dwóch kółek.
 
Zapraszam do lektury

Izabela Dachtera-Walędziak
redaktor naczelna