okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> Patrz w tył, tam nie ma nic

nowości

Kierownica na wypasie

Controltech to najwyższa półka wśród producentów części rowerowych, marka specjalizująca się w produkcji kierownic,... »

Spokojna głowa (rodzica)

W ofercie niemieckiej marki Uvex znajdziecie wiele ciekawych kasków, ale naszą uwagę zwrócił model Quatro Junior – kask o... »

Angi zadzwoni

Od kwietnia 2018 roku w każdym nowym samochodzie sprzedawanym w Unii Europejskiej obowiązkowo musi być zamontowany system eCall, który w... »

Koszulka z bąbelkami?

Uniwersalny podkoszulek średniej grubości, który zapewnia ciepło i doskonale odprowadza wilgoć, zapewne nie znalazłby miejsca na łamach... »

Licznik inaczej

Cat-eye zaprezentował zwykły, bezprzewodowy licznik, za to w niezwykłej formie. Licznik jest zintegrowany z uchwytem, zajmuje mało miejsca,... »

Pompka nożna

Stalowe konstrukcje do pompowania opon, które królowały na bazarach w latach 90., widuje się coraz rzadziej, ale SKS uważa, że... »

poradniki

Jak je wyprostować

Z pewnością nieraz zastanawialiście się, dlaczego koła w Waszych jednośladach się krzywią i czy da się je wyprostować w warunkach... »

Po zmroku

Choć używamy ich przez cały rok, to właśnie w okresie jesienno-zimowym mają do wykonania największą robotę. Lampki rowerowe prowadzą nas... »

Na szlaku >> Bory Dolnośląskie i Łużyce


Patrz w tył, tam nie ma nic

Paweł D. Domański
Park Mużakowski
Ze względu na nieustającą zimę, pierwszy wyjazd w sezonie planujemy na ostatni weekend marca. Kierunek wybieramy teoretycznie najcieplejszy, czyli południowo-zachodni skraj Polski – Łużyce. Kilkanaście lat temu z Warszawy jechało się tam praktycznie cały dzień. Dzięki nowym drogom podróż skróciła się znacząco i lekko przedłużony weekend rowerowy nie jest już wyzwaniem dojazdowym. 
 
Późnym wieczorem docieramy do naszej bazy wypadowej w Bogumiłowie w Borach Dolnośląskich. Pierwszego dnia planujemy pętlę w kierunku zachodnim, z głównym celem – Mużakowem (Bad Muskau). Przegląd map pokazuje gęstą sieć szlaków rowerowych. Naturalnym rozwiązaniem jest ten, który wiedzie prościutko na zachód. 
Droga zaczyna się nawierzchnią asfaltową, lecz po kilku kilometrach wchodzi w las i zamienia się w dukt. Bory Dolnośląskie, dawniej Puszcza Dolna, na przedwiośniu są urokliwe. Nie ma jeszcze świeżej zieleni i rośliny wciąż są uśpione. Jednakże spokój i cisza oraz różne odcienie szarości, począwszy od bieli śniegu, mają swój urok. Niestety, droga nie do końca pozwala nam cieszyć się otaczającymi lasami. Nawierzchnię cechuje różna skala grząskości, z wieloma kałużami oraz śniegiem i skrywanym pod wodą lodem. Drogi te często służą służbom leśnym do transportu i wywozu drewna, poruszanie się po nich rowerem wymaga więc ciągłej uwagi i umiejętności technicznych. A że nie zawsze są one wystarczające, jazda na pewno płynna nie jest.
Jeśli dorzucimy do tego, że większość z nas wybrała rowery trekkingowe, panującą wokół ciszę przecinają raczej niezbyt literackie komentarze. W pewnej chwili nasza karawana brnąca przez błota Borów Dolnośląskich zatrzymuje się. Koledze pękły śruby w siodełku i siedzisko artystycznie odpada od sztycy. No cóż, taki obrót sytuacji znacznie utrudnia jazdę. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Paweł D. Domański