okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> Diadem republik bałtyckich

nowości

Kierownica na wypasie

Controltech to najwyższa półka wśród producentów części rowerowych, marka specjalizująca się w produkcji kierownic,... »

Spokojna głowa (rodzica)

W ofercie niemieckiej marki Uvex znajdziecie wiele ciekawych kasków, ale naszą uwagę zwrócił model Quatro Junior – kask o... »

Angi zadzwoni

Od kwietnia 2018 roku w każdym nowym samochodzie sprzedawanym w Unii Europejskiej obowiązkowo musi być zamontowany system eCall, który w... »

Koszulka z bąbelkami?

Uniwersalny podkoszulek średniej grubości, który zapewnia ciepło i doskonale odprowadza wilgoć, zapewne nie znalazłby miejsca na łamach... »

Licznik inaczej

Cat-eye zaprezentował zwykły, bezprzewodowy licznik, za to w niezwykłej formie. Licznik jest zintegrowany z uchwytem, zajmuje mało miejsca,... »

Pompka nożna

Stalowe konstrukcje do pompowania opon, które królowały na bazarach w latach 90., widuje się coraz rzadziej, ale SKS uważa, że... »

poradniki

Jak je wyprostować

Z pewnością nieraz zastanawialiście się, dlaczego koła w Waszych jednośladach się krzywią i czy da się je wyprostować w warunkach... »

Po zmroku

Choć używamy ich przez cały rok, to właśnie w okresie jesienno-zimowym mają do wykonania największą robotę. Lampki rowerowe prowadzą nas... »

Na szlaku >> Litwa, Łotwa i Estonia


Diadem republik bałtyckich

Robert Gosiewski
Litewski Aukštojas, ostatni z trójki bałtyckich olbrzymów, pokonany!
Zawsze ciągnęło mnie w stronę sprzeczności. By je łączyć, zestawiać, nakładać i obserwować występujące korelacje. Kompozycje harmonijne i zgodne są ładniejsze, lecz ciekawsze bywają jedynie rozbieżności, antynomie i dysonanse.
 
Dlatego od pewnego czasu z tęsknotą spoglądałem w stronę północnej granicy naszego kraju. Bo Wielkie Nieznane zaczyna się tuż za naszym progiem; bo to „nasze” ziemie i zupełnie nienasze, bo to sąsiedzi, czasem najbliżsi, choć tak dalecy, obcy, a czasem może nawet niezbyt przychylni. Bo tam wszystko: lasy, pola, łąki, rzeki, jeziora, morze i góry… Tak, góry także, chociaż to jedne z bardziej płaskich obszarów kontynentu. Tak się bowiem składa, że każdy kraj, żeby nie wiem jak był płaski, posiada punkt o największej wysokości i ten punkt z czystym sumieniem można mianować najwyższym szczytem państwa, w którym się znajduje. A ja postanowiłem utkać (lub wykuć – w zależności od tego, jaki materiał przyjęlibyśmy do obróbki) diadem, opasujący Litwę, Łotwę i Estonię, a zdobiony klejnotami najwyższych szczytów wymienionych krajów. 
Suwałki. Początek dziania diademu. Postawiłem nogę na peronie dworca i poczułem dotknięcie polskiego bieguna zimna: początek lipca, a tutaj 14 stopni Celsjusza w południe i wiatr niosący poziomy deszcz. Jest dobrze – wygrzałem się już w tym roku na wiosnę, to z przyjemnością trochę schłodzę się latem. Dokonałem szybkiego montażu niezbędnego oporządzenia i ruszyłem. Po 30 kilometrach ciągłej walki z północnym wiatrem (wtedy jeszcze miałem nadzieję, że to taki dzień, kaprys aury, bo to przecież niemożliwe, żeby wiatr wiał cały czas w tym samym kierunku) przekroczyłem granicę polsko-litewską w Budzisku i od razu skręciłem lekko w lewo, aby obrać kurs na północny zachód, ku północy.
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Robert Gosiewski