okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> 1/2019 >> Diadem republik bałtyckich

nowości

Domowe wyścigi

Pogoda tej wiosny nas nie rozpieszcza, więc jeśli nie lubicie moknąć na rowerowej wyprawie, w oczekiwaniu na piękną aurę można zająć się... »

Butelka wielofunkcyjna

Na jednej z platform służących do zbierania pieniędzy na realizację ciekawych projektów zaprezentowano interesujący projekt butelki.... »

Ciepło i wygodnie

Damska koszulka termiczna marki Bontrager została wykonana z miękkiej, elastycznej i lekkiej tkaniny Profila Thermal. Zamek sięga do połowy... »

Grafen w oponie?

Grafen to rewolucyjny materiał pochodzący z grafitu i wykazujący niesamowite właściwości. Jest to jednoatomowej grubości struktura cząstek... »

E-sakwa?

Ortlieb nie zamierza przegapić e-bike'owego szaleństwa, więc zaprezentował sakwę do rowerów elektrycznych! Na szczęście sakwa nie ma... »

Shimano do gravela

Japoński producent właśnie przygotowuje pierwszą partię osprzętu zupełnie nowej grupy. GRX została opracowana z myślą o rowerach... »

poradniki

Pod napięciem

Szmer elektrycznego silnika przenosi nas w zupełnie inny wymiar rowerowej przygody. Od teraz wszystko jest jakby inne. Podjazdy bardziej płaskie, a... »

Na szlaku >> Litwa, Łotwa i Estonia


Diadem republik bałtyckich

Robert Gosiewski
Litewski Aukštojas, ostatni z trójki bałtyckich olbrzymów, pokonany!
Zawsze ciągnęło mnie w stronę sprzeczności. By je łączyć, zestawiać, nakładać i obserwować występujące korelacje. Kompozycje harmonijne i zgodne są ładniejsze, lecz ciekawsze bywają jedynie rozbieżności, antynomie i dysonanse.
 
Dlatego od pewnego czasu z tęsknotą spoglądałem w stronę północnej granicy naszego kraju. Bo Wielkie Nieznane zaczyna się tuż za naszym progiem; bo to „nasze” ziemie i zupełnie nienasze, bo to sąsiedzi, czasem najbliżsi, choć tak dalecy, obcy, a czasem może nawet niezbyt przychylni. Bo tam wszystko: lasy, pola, łąki, rzeki, jeziora, morze i góry… Tak, góry także, chociaż to jedne z bardziej płaskich obszarów kontynentu. Tak się bowiem składa, że każdy kraj, żeby nie wiem jak był płaski, posiada punkt o największej wysokości i ten punkt z czystym sumieniem można mianować najwyższym szczytem państwa, w którym się znajduje. A ja postanowiłem utkać (lub wykuć – w zależności od tego, jaki materiał przyjęlibyśmy do obróbki) diadem, opasujący Litwę, Łotwę i Estonię, a zdobiony klejnotami najwyższych szczytów wymienionych krajów. 
Suwałki. Początek dziania diademu. Postawiłem nogę na peronie dworca i poczułem dotknięcie polskiego bieguna zimna: początek lipca, a tutaj 14 stopni Celsjusza w południe i wiatr niosący poziomy deszcz. Jest dobrze – wygrzałem się już w tym roku na wiosnę, to z przyjemnością trochę schłodzę się latem. Dokonałem szybkiego montażu niezbędnego oporządzenia i ruszyłem. Po 30 kilometrach ciągłej walki z północnym wiatrem (wtedy jeszcze miałem nadzieję, że to taki dzień, kaprys aury, bo to przecież niemożliwe, żeby wiatr wiał cały czas w tym samym kierunku) przekroczyłem granicę polsko-litewską w Budzisku i od razu skręciłem lekko w lewo, aby obrać kurs na północny zachód, ku północy.
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Robert Gosiewski