okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> Z błękitnym krzyżem na piersiach

nowości

Kierownica na wypasie

Controltech to najwyższa półka wśród producentów części rowerowych, marka specjalizująca się w produkcji kierownic,... »

Spokojna głowa (rodzica)

W ofercie niemieckiej marki Uvex znajdziecie wiele ciekawych kasków, ale naszą uwagę zwrócił model Quatro Junior – kask o... »

Angi zadzwoni

Od kwietnia 2018 roku w każdym nowym samochodzie sprzedawanym w Unii Europejskiej obowiązkowo musi być zamontowany system eCall, który w... »

Koszulka z bąbelkami?

Uniwersalny podkoszulek średniej grubości, który zapewnia ciepło i doskonale odprowadza wilgoć, zapewne nie znalazłby miejsca na łamach... »

Licznik inaczej

Cat-eye zaprezentował zwykły, bezprzewodowy licznik, za to w niezwykłej formie. Licznik jest zintegrowany z uchwytem, zajmuje mało miejsca,... »

Pompka nożna

Stalowe konstrukcje do pompowania opon, które królowały na bazarach w latach 90., widuje się coraz rzadziej, ale SKS uważa, że... »

poradniki

Jak je wyprostować

Z pewnością nieraz zastanawialiście się, dlaczego koła w Waszych jednośladach się krzywią i czy da się je wyprostować w warunkach... »

Po zmroku

Choć używamy ich przez cały rok, to właśnie w okresie jesienno-zimowym mają do wykonania największą robotę. Lampki rowerowe prowadzą nas... »

Na szlaku >> ze Świnoujścia na Hel


Z błękitnym krzyżem na piersiach

Zbigniew Czyszczoń
Ratownicy GOPR na plaży w Chałupach
Marzenia mają wielką siłę sprawczą. Zwłaszcza te, które od wielu lat pchają do działania. Tak było w naszym przypadku. Zaczęło się od Jacka, który rzucił kulką marzeń kolegów, a ta, tocząc się, i porywając następnych marzycieli, stworzyła lawinę. A lawina potrafi pokonać wszelkie przeszkody. I pokonała.
 
Nasza grupa to ludzie gór – ratownicy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, którzy spędzili szmat życia w Sudetach, instruując turystów, pomagając im i ratując ich zdrowie i życie. Tym razem, będąc już w grupie seniorów, postanowiliśmy włączyć się w realizację marzenia Jacka. Nie musieliśmy nic udowadniać. Zgodnie ze znaną zasadą, która mówi, że przed chorobami i starością trzeba uciekać, najlepiej na rowerach, postanowiliśmy zostawić na jakiś czas góry i udać się nad Bałtyk, z rowerami właśnie. Nie chcieliśmy prostej drogi, gdzie nawigacja poprowadzi nas po asfalcie od miasta do miasta. To miało być coś ciekawszego. A co może być ciekawszego niż jazda rowerami wzdłuż wybrzeża, od jednej latarni morskiej do następnej? Problem jedynie w tym, że latarnie budowano dla statków, a nie dla rowerów. Więc trzeba do nich dotrzeć lądem. One prowadziły nas do celu i były dla nas światłem. 
Jako ratownicy seniorzy Grupy Wałbrzysko-Kłodzkiej zwróciliśmy się do zaprzyjaźnionej Grupy Karkonoskiej z prośbą o przyłączenie się do wyzwania. Oddźwięk był natychmiastowy. Ponieważ zrzeszeni jesteśmy w poważnej organizacji, więc na poważnie zaczęliśmy planować trasę przejazdu, miejsca noclegowe i koszty. 
Wyruszyliśmy z dwóch miast samochodami służbowymi GOPR: z Kłodzka i Jeleniej Góry. Spotkaliśmy się w drodze do Świnoujścia. Z Grupy Wałbrzysko-Kłodzkiej rękawicę podjęło dwóch Zbyszków, dwóch Janów, Krzysiek, Jacek, Tomek i Mirek. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Krzysztof Baldy