okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 1/2019 >> Z błękitnym krzyżem na piersiach

nowości

Przerzutka bez kabli

Rowerowy świat zatrząsł się w posadach. Wszyscy mówią tylko o jednym: SRAM pokazał system AXS, czyli elektroniczne i bezprzewodowe... »

Opony dla zbyt szybkich!

Schwalbe nie udaje, że rowery elektryczne rozpędzają się tylko do 25 km/godz. Dla tych, których ograniczenia i limity nie interesują i... »

Buty cywilne

Sidi zawsze było znane z produkcji butów przeznaczonych raczej do sportu, niż do rekreacji. Zaawansowane modele szosowe i MTB wciąż... »

poradniki

E-kity bez kitu

Czy się nam to podoba, czy nie, rowery elektryczne zalewają rynek i coraz częściej pojawiają się na szlakach i drogach. Taki jest trend i... »

Wygoda i moc

Buty to często bardzo niedoceniany element ubioru rowerzysty. W odróżnieniu od tych, które nosimy na co dzień, te rowerowe... »

Na szlaku >> ze Świnoujścia na Hel


Z błękitnym krzyżem na piersiach

Zbigniew Czyszczoń
Ratownicy GOPR na plaży w Chałupach
Marzenia mają wielką siłę sprawczą. Zwłaszcza te, które od wielu lat pchają do działania. Tak było w naszym przypadku. Zaczęło się od Jacka, który rzucił kulką marzeń kolegów, a ta, tocząc się, i porywając następnych marzycieli, stworzyła lawinę. A lawina potrafi pokonać wszelkie przeszkody. I pokonała.
 
Nasza grupa to ludzie gór – ratownicy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, którzy spędzili szmat życia w Sudetach, instruując turystów, pomagając im i ratując ich zdrowie i życie. Tym razem, będąc już w grupie seniorów, postanowiliśmy włączyć się w realizację marzenia Jacka. Nie musieliśmy nic udowadniać. Zgodnie ze znaną zasadą, która mówi, że przed chorobami i starością trzeba uciekać, najlepiej na rowerach, postanowiliśmy zostawić na jakiś czas góry i udać się nad Bałtyk, z rowerami właśnie. Nie chcieliśmy prostej drogi, gdzie nawigacja poprowadzi nas po asfalcie od miasta do miasta. To miało być coś ciekawszego. A co może być ciekawszego niż jazda rowerami wzdłuż wybrzeża, od jednej latarni morskiej do następnej? Problem jedynie w tym, że latarnie budowano dla statków, a nie dla rowerów. Więc trzeba do nich dotrzeć lądem. One prowadziły nas do celu i były dla nas światłem. 
Jako ratownicy seniorzy Grupy Wałbrzysko-Kłodzkiej zwróciliśmy się do zaprzyjaźnionej Grupy Karkonoskiej z prośbą o przyłączenie się do wyzwania. Oddźwięk był natychmiastowy. Ponieważ zrzeszeni jesteśmy w poważnej organizacji, więc na poważnie zaczęliśmy planować trasę przejazdu, miejsca noclegowe i koszty. 
Wyruszyliśmy z dwóch miast samochodami służbowymi GOPR: z Kłodzka i Jeleniej Góry. Spotkaliśmy się w drodze do Świnoujścia. Z Grupy Wałbrzysko-Kłodzkiej rękawicę podjęło dwóch Zbyszków, dwóch Janów, Krzysiek, Jacek, Tomek i Mirek. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Krzysztof Baldy