okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> Rajd wzdłuż Wisły

nowości

Kierownica na wypasie

Controltech to najwyższa półka wśród producentów części rowerowych, marka specjalizująca się w produkcji kierownic,... »

Spokojna głowa (rodzica)

W ofercie niemieckiej marki Uvex znajdziecie wiele ciekawych kasków, ale naszą uwagę zwrócił model Quatro Junior – kask o... »

Angi zadzwoni

Od kwietnia 2018 roku w każdym nowym samochodzie sprzedawanym w Unii Europejskiej obowiązkowo musi być zamontowany system eCall, który w... »

Koszulka z bąbelkami?

Uniwersalny podkoszulek średniej grubości, który zapewnia ciepło i doskonale odprowadza wilgoć, zapewne nie znalazłby miejsca na łamach... »

Licznik inaczej

Cat-eye zaprezentował zwykły, bezprzewodowy licznik, za to w niezwykłej formie. Licznik jest zintegrowany z uchwytem, zajmuje mało miejsca,... »

Pompka nożna

Stalowe konstrukcje do pompowania opon, które królowały na bazarach w latach 90., widuje się coraz rzadziej, ale SKS uważa, że... »

poradniki

Jak je wyprostować

Z pewnością nieraz zastanawialiście się, dlaczego koła w Waszych jednośladach się krzywią i czy da się je wyprostować w warunkach... »

Po zmroku

Choć używamy ich przez cały rok, to właśnie w okresie jesienno-zimowym mają do wykonania największą robotę. Lampki rowerowe prowadzą nas... »

Styl życia >> Leszek Pachulski


Rajd wzdłuż Wisły

Z Leszkiem Pachulskim, pasjonatem turystyki rowerowej, organizatorem Rowerowego Maratonu Wisła 1200, rozmawia Jakub Terakowski
Leszek Pachulski. W tle: mosty w Tczewie
Skąd pomysł na organizację rowerowego maratonu wzdłuż Wisły?
– Na majówkę w 2017 roku wybraliśmy się z żoną do Torunia, aby odwiedzić moją siostrę. Postanowiliśmy, że z Sopotu, w którym mieszkamy, pojedziemy na rowerach. Wieczorem, po drugim lub trzecim etapie, zachwyceni trasą, zaczęliśmy rozmawiać o pokazaniu jej innym. Zgodnie stwierdziliśmy, że te niezwykłe, przecudne pejzaże w połączeniu z rywalizacją, na pewno okażą się hitem. Takie dwa w jednym: podróż i wyścig równocześnie. Trzy lata temu jechaliśmy wzdłuż Dunaju. Owszem, było tam malowniczo, lecz zbyt sterylnie: asfaltowe ścieżki rowerowe, przycięte drzewa i krzewy, uregulowany nurt. W porównaniu z Dunajem, Wisła zrobiła na nas wrażenie prawdziwie dzikiej rzeki. Przyroda jest tu olśniewająca, a historia opowiada dzieje tych ziem w setkach miejsc po drodze. Już wracając z Torunia do domu, z powrotem wzdłuż Wisły, wiedziałem, że muszę zorganizować ten maraton – Rowerowy Maraton Wisła 1200.

Od czego zacząłeś?
– Od sprawdzenia popytu. Nigdy nie byłem zawodnikiem, lecz amatorsko startowałem w wielu maratonach i ekstremalnych rajdach na orientację, więc środowisko ich uczestników jest mi bliskie. Przy najbliższej zatem okazji zapytałem znajomych, co myślą o rajdzie wzdłuż Wisły. Wszyscy byli zainteresowani, a dziesięć osób odpowiedziało, że pojedzie nawet natychmiast. I – co znamienne – cała ta dziesiątka stawiła się rok później na starcie. 

Nigdy nie byłeś zawodnikiem, a czy kiedykolwiek byłeś organizatorem?
– Nie, a w każdym razie nie w tej skali i randze. Organizowałem tylko prywatne wyprawy rowerowe dla siebie i przyjaciół. Nie sposób ich jednak porównać z RMW. Tam obowiązywała zasada, że nikt nie może mieć do mnie pretensji...

A tutaj?
– Pretensji nie było... (śmiech).
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Archiwum Leszka Pachulskiego