okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> Na Południe

nowości

Kierownica na wypasie

Controltech to najwyższa półka wśród producentów części rowerowych, marka specjalizująca się w produkcji kierownic,... »

Spokojna głowa (rodzica)

W ofercie niemieckiej marki Uvex znajdziecie wiele ciekawych kasków, ale naszą uwagę zwrócił model Quatro Junior – kask o... »

Angi zadzwoni

Od kwietnia 2018 roku w każdym nowym samochodzie sprzedawanym w Unii Europejskiej obowiązkowo musi być zamontowany system eCall, który w... »

Koszulka z bąbelkami?

Uniwersalny podkoszulek średniej grubości, który zapewnia ciepło i doskonale odprowadza wilgoć, zapewne nie znalazłby miejsca na łamach... »

Licznik inaczej

Cat-eye zaprezentował zwykły, bezprzewodowy licznik, za to w niezwykłej formie. Licznik jest zintegrowany z uchwytem, zajmuje mało miejsca,... »

Pompka nożna

Stalowe konstrukcje do pompowania opon, które królowały na bazarach w latach 90., widuje się coraz rzadziej, ale SKS uważa, że... »

poradniki

Jak je wyprostować

Z pewnością nieraz zastanawialiście się, dlaczego koła w Waszych jednośladach się krzywią i czy da się je wyprostować w warunkach... »

Po zmroku

Choć używamy ich przez cały rok, to właśnie w okresie jesienno-zimowym mają do wykonania największą robotę. Lampki rowerowe prowadzą nas... »

Korespondencja >> samotna kobieca wyprawa: z Polski do Azji


Na Południe

Joanna Kaszewiak
Sielskie widoki na gaje oliwne
Może na południowy kraniec Europy dojechałabym szybciej, gdyby nie to, że są na Bałkanach przydrożne bary z kawą, widoki za milion dolarów, a pan Pomidor ma w ogródku wi-fi.
 
Mówię: „na Południe” i od razu widzę słońce i całkowity brak pośpiechu, w porywach przechodzący w słodkie lenistwo. Moja podróż znakomicie się w to wpisuje, bo wiadomo przecież, że najprzyjemniej jest robić przerwę. Usprawiedliwia mnie wszystko, nawet słowa piosenki Anny Marii Jopek: „Nie ma innej drogi na południe, poza tym się nie spieszę…”. Historia tych postojów jest taka.
POLSKA
Przed północą Bożenka smaży cukinię. Bo dobrze się gada i wcale nie chce nam się spać. Jestem tu ledwie od paru godzin, a zdążyłam już poznać historię jej życia.
Przed paroma dniami zaczęłam podróż. Wsiadłam chwiejnie na rower, który na początku ważył okrągłą tonę i ruszyłam przed siebie drogami, które znałam, by dotrzeć w końcu do tych, które dopiero mam poznać. Dojechać w miejsce, w którym opuszcza się granice własnego świata i mieć już przed sobą tylko horyzont z tysiącem tajemnic. Czy jest coś piękniejszego? Przez tych kilka pierwszych dni zdążyłam nawdychać się słodkawego zapachu przydrożnych chaszczy, których nazwę powinnam znać ze szkoły, i obudzić się przy ptasich trelach. Zdążyłam urządzić sobie konkurs plucia w dal pestkami soczystych czereśni. Zdążyłam pogapić się w chmury i zmoknąć na przelotnym deszczu. Zapomnieć, jaki jest dzień tygodnia i która godzina. Zdążyłam uświadomić sobie do głębi, do szpiku kości, do najdalszego palca u nogi, że zaczynam najpiękniejsze, dwuletnie wakacje w moim życiu. Upoić się myślą, że za każdym zakrętem drogi czeka sobie zupełnie nowy świat. Czeka cierpliwie, aż go odkryję, oswoję i obejmę we władanie własnej, choć przyznajmy, że dość dziurawej, pamięci.
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Joanna Kaszewiak