okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> Espedowe bajty, czyli Iran z siodełka komentowany

nowości

Kierownica na wypasie

Controltech to najwyższa półka wśród producentów części rowerowych, marka specjalizująca się w produkcji kierownic,... »

Spokojna głowa (rodzica)

W ofercie niemieckiej marki Uvex znajdziecie wiele ciekawych kasków, ale naszą uwagę zwrócił model Quatro Junior – kask o... »

Angi zadzwoni

Od kwietnia 2018 roku w każdym nowym samochodzie sprzedawanym w Unii Europejskiej obowiązkowo musi być zamontowany system eCall, który w... »

Koszulka z bąbelkami?

Uniwersalny podkoszulek średniej grubości, który zapewnia ciepło i doskonale odprowadza wilgoć, zapewne nie znalazłby miejsca na łamach... »

Licznik inaczej

Cat-eye zaprezentował zwykły, bezprzewodowy licznik, za to w niezwykłej formie. Licznik jest zintegrowany z uchwytem, zajmuje mało miejsca,... »

Pompka nożna

Stalowe konstrukcje do pompowania opon, które królowały na bazarach w latach 90., widuje się coraz rzadziej, ale SKS uważa, że... »

poradniki

Jak je wyprostować

Z pewnością nieraz zastanawialiście się, dlaczego koła w Waszych jednośladach się krzywią i czy da się je wyprostować w warunkach... »

Po zmroku

Choć używamy ich przez cały rok, to właśnie w okresie jesienno-zimowym mają do wykonania największą robotę. Lampki rowerowe prowadzą nas... »

Kalejdoskop


Espedowe bajty, czyli Iran z siodełka komentowany

Andrzej Kaleniewicz
 
„Najlepszym narzędziem badawczym służącym do poznawania Iranu jest rower”. Już pierwsze zdanie ze wstępu do książki felietonisty Krytyki Politycznej, rodowitego gdynianina, mieszkańca Gdańska, Tomasza Larczyńskiego, wiele mówi o tym, co znajdziemy w środku. 
Myliłby się jednak ten, kto widziałby w płowowłosym cykliście, doktorze nauk historycznych, analityku ruchu kolejowego, lokalnym działaczu politycznym, ale przede wszystkim chyba erudycie, następcę Roberta „Robba” Maciąga, znanego doskonale nie tylko stałym czytelnikom „Rowertouru”. O ile ten ostatni skupiał się na Irańczykach jako ludziach z zacięciem typowym dla antropologa kulturowego, o tyle Tomasz Larczyński spotkania z mieszkańcami „imperium zła”, jak czasem określają Iran Amerykanie, traktuje jedynie jako pretekst do snucia politycznych perspektyw kraju o niezwykłej historii i fascynującej kulturze oraz nie mniej frapującej duchowości. Autor dosłownie kruszy perskie mury czubkiem espedowego buta, choć doskonale zdaje sobie sprawę, że ich potęga polega na zupełnie czymś innym niż fizyczna trwałość budulca. 
Osobiście jako filolog obcy, w Tomaszu Larczyńskim podziwiam zacięcie językowe. Autor skromnie wspomina o „nauczeniu się alfabetu perskiego przed samym wyjazdem”. Prawda jest jednak taka, że jest w stanie nie tylko zrozumieć, co miejscowi między sobą o nim mówią, ale także usłyszeć iloczasowy rytm w gazeli, czyli lirycznym utworze perskim niezrównanego Hafiza, recytowanym przez… irańskiego robotnika fabrycznego. I to z pamięci! To zresztą mój ulubiony fragment książki. Sytuacja, porównywana przez autora z utopijną, lewicową wizją pracownika fizycznego, znającego na pamięć wiersze Adama Mickiewicza, na zawsze zapadła mi w pamięć. 

Tomasz Larczyński „Pod skrzydlatym słońcem. Pocztówki z Iranu”, wydawca: Wydawnictwo Krytyki Politycznej, wyd. I, Warszawa, 2018, ss. 320, cena: 26,73 zł