okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 12/2018 >> Z Wartą za przewodnika

nowości

Widelec na opak

RST powraca do produkcji amortyzatorów typu upside-down, w których golenie dolne wsuwają się w górne. Jest to rozwiązanie,... »

Bikepacking z Crosso

Na razie ostrożnie, ale marka Crosso pojawia się w światku bikepackersów za sprawą kolekcji Zipper, na którą jak do tej pory... »

Extrawheel nowej generacji

Extrawheel to znana nie tylko polskim podróżnikom rowerowym nasza rodzima firma oferująca unikalną, jednokołową przyczepkę rowerową. Od... »

Powrót kosmitów

Topeak zaprezentował kolejne wcielenie swojego najbardziej wszechstronnego multitoola. ALiEN™ S (ang. obcy) posiada aż 31 funkcji, więc... »

Bycze manetki

Shimano Metrea, czyli topowa grupa osprzętu przeznaczona dla cyklistów miejskich i cykloturystów ma w swojej kolekcji wiele ciekawych... »

poradniki

Nie trać głowy

Niespełna trzy centymetry. Taką w przybliżeniu mają grubość ścianki większości rowerowych kasków. Tak niewiele i aż tyle chroni... »

Na szlaku >> wschodnia Wielkopolska - pętla dookoła Konina


Z Wartą za przewodnika

Piotr Sajna, Mateusz Kawka
Obowiązkowe zdjęcie z Chopinem w Żychlinie
Mając przekonanie, że oczko ładnie wygląda na mapie podsumowującej wyprawę, postanawiamy przemierzyć Pętlę dookoła Konina, wyznakowaną przez lokalny oddział PTTK. Zapowiadało się lekko, łatwo i przyjemnie, tymczasem nie obyło się bez kilku nieplanowanych atrakcji, na przykład przeprawy łódką przez Wartę. A jakże – z rowerami. 
 
Do Konina docieramy samochodem, który parkujemy w pobliżu szlaku. Jako punkt startowy wybieramy okolice przeprawy promowej na Warcie, pomiędzy Wolą Podłężną a Ladorudzem. Miejsce nie jest przypadkowe, ponieważ z racji kursowania promów rzecznych do godziny 18, nie chcieliśmy być ograniczeni czasowo na końcowym etapie wycieczki. Jak się jednak okazało, dostępność i kursowanie promów i tak najlepiej sprawdzić przed każdą wyprawą.
Szybko pokonujemy trzy kilometry dzielące nas od przeprawy w okolicy Woli Podłężnej. Warta to rzeka, która z racji miejsca zamieszkania towarzyszy naszym rowerowym wycieczkom od zawsze, a poznawanie jej nowych zakamarków to dla nas wciąż spore przeżycie. Operatorowi promu od razu wpadamy w oko. Rejs trwa co prawda tylko trzy minuty, ale pan kapitan kończy go bogatszy o wiedzę, skąd i dokąd jedziemy, czy dużo kilometrów już za nami i ile kosztuje kamerka sportowa, którą jeden z nas ma przy sobie. Sama Warta w tym miejscu jest bardzo malownicza i spokojna, otoczona łąkami. W ogóle nie czuć, że trzy kilometry wcześniej ruszaliśmy z obrzeży 70-tysięcznego miasta. 
Po zejściu na ląd kierujemy się w stronę Brzeźna, gdzie przecinamy drogę krajową nr 92 i pedałujemy w stronę Złotej Góry – najwyższego wzniesienia wschodniej Wielkopolski. Ciesząc się sprzyjającą pogodą, przemykamy uliczkami Brzeźna, udekorowanymi odświętnie na procesję Bożego Ciała, która szła tędy dzień wcześniej. Dalej jedziemy równym asfaltem aż do parkingu pod Złotą Górą. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Piotr Sajna, Mateusz Kawka