okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> Rower nie jest tematem na pierwszą stronę

poradniki

Bieżnik i ciśnienie mają znaczenie

Nawet najdroższy rower okaże się całkowicie bezużyteczny, jeśli wyposażymy go w nieodpowiednie opony. Zbyt zużyte lub z nieodpowiednim... »

Top 10 prezentów dla rowerzysty

Czy tylko ja w zamierzchłych czasach otrzymałem pod choinkę dętkę rowerową – i to z wentylem niepasującym do moich obręczy? Choć... »

Rower w mieście >> 5. ranking rowertouru rower w mieście 2018 > podsumowanie


Rower nie jest tematem na pierwszą stronę

Marek Rokita
 
Raport „Rower w mieście” i towarzyszący mu ranking miast przyjaznych rowerzystom niezmiennie ukazują się co dwa lata i niezmiennie budzą emocje. To była już piąta edycja i chyba możemy się pokusić o parę obserwacji, wykraczających poza rok 2018.
 
Porównanie wszystkich edycji pokazuje kilka ciekawych tendencji. Przede wszystkim coraz więcej osób wyraża zadowolenie z wysokiej pozycji miasta, w którym mieszka. Powoli przestają dominować głosy typu: „Dlaczego moje miasto jest tak wysoko?!”. Choć oczywiście wciąż są bardzo popularne.
Zarówno czytelnicy „Rowertouru”, jak i ci, którzy nigdy naszego magazynu w ręku nie mieli, ale chętnie wypowiadają się na temat rankingu, nie ograniczają się już wyłącznie do wytykania miastom i ich władzom zaniedbań, błędów i chybionej polityki transportowej. Gdy w 2012 roku ukazał się pierwszy raport w formie znanej dziś, odnalazłem zaledwie jeden głos internauty, który uważał, że jego miasto zostało ocenione zbyt 
nisko. Pozostali komentatorzy albo zgadzali się z pozycjami swoich miast, albo – częściej – kwestionowali ich zbyt wysokie miejsca. Dziś coraz wyraźniej do głosu dochodzą osoby zadowolone ze stanu infrastruktury i polityki rowerowej w polskich miastach. Nie jest to oczywiście (i na szczęście) zadowolenie bezkrytyczne, ale mimo to należy to uznać chyba za duży pozytyw, gdyż po pierwsze, świadczy to o realnej poprawie przyjazności polskich miast dla rowerzystów, a po drugie, jest nagrodą dla osób i instytucji odpowiedzialnych za politykę transportową w miastach. Daje im wskazówkę, że rowerzysta nie zawsze jest ślepym na argumenty hejterem, że czasem potrafi podnieś kciuk w górę i powiedzieć: „Brawo!”. 
Inną tendencją, z każdym rokiem wyraźniejszą, jest schodzenie rankingu do czegoś, co można by nazwać internetowym podziemiem medialnym.