okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 12/2018 >> Do tandemu trzeba dwojga

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Styl życia >> zostań pilotem osób niewidomych


Do tandemu trzeba dwojga

Radosław Nowicki
Pilot prowadzi, ale rower napędzamy już wspólnie
Rower ma duszę. Jeśli go pokochasz, da ci emocje, których nigdy nie zapomnisz – te słowa, wypowiedziane przez Mario Cipolliniego, wielokrotnego zwycięzcę etapów wyścigu Giro d’Italia, najdobitniej ukazują sens jazdy na rowerze, w tym także na tandemie. O tym, że strach ma wielkie oczy, a niewidomy rowerzysta potrzebuje pilota, pisze Radosław Nowicki, niewidomy pasjonat kolarstwa i dziennikarz.
 
Dla osób niewidomych tandem to substytut solowego dwukołowca. Dzięki niemu mogą oddać się pasji związanej z jazdą na rowerze. To dla nich raj dla zmysłów, siłą własnych mięśni wprowadzają tandem w ruch, a dzięki temu mogą się przemieszczać. Odgłosy otaczającej rzeczywistości, w tym śpiew ptaków czy szum wiatru oraz poczucie wolności i swobody – to wszystko sprawia, że ciągle rośnie liczba niewidomych zwolenników tandemowych przygód. 
Nie ma wątpliwości, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu niewidomi nie byli najaktywniejszymi osobami na świecie, ale to się zmienia. Coraz częściej nie chcą już siedzieć w czterech ścianach, wychodzą z domów, chcą żyć aktywnie, a także realizować się na studiach, w pracy czy w sporcie. W niektórych dyscyplinach muszą jednak korzystać z pomocy osoby pełnosprawnej. Jest ona potrzebna na przykład podczas jazdy rowerem. 
Niestety, z jazdą na tandemie jest taki problem, że potrzebny jest pilot, bo do tandemu trzeba dwojga. Nawet jeśli osoba niedowidząca lub niewidoma dysponuje własnym rowerem, sama nic nie wskóra. Tymczasem wiem z własnego doświadczenia, że pozyskanie pilota wcale nie jest łatwym zadaniem. Często brakuje osób widzących, które chciałyby zrobić coś pro publico bono i dać porwać się przyjemności związanej z jazdą rowerem w duecie z osobą niewidomą. Mimo że mnóstwo ludzi coraz chętniej wsiada na rower, to jakoś trudno ich przekonać, by spróbowali swoich sił na tandemie. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Wojciech Kurz