okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2018 >> Zieloną pustynią tam i z powrotem

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Korespondencja >> Paragwaj, Argentyna


Zieloną pustynią tam i z powrotem

Wojciech Ganczarek
Piece do produkcji węgla drzewnego – to tu żarzy się tutejsza flora, która razem z fauną ginie w imię grillowanych befsztyków w krajach rozwiniętych
Lektor promujący lokalny supermarket miesza hiszpański z guarani. Reklama salonu maszyn rolniczych idzie po niemiecku, chemii rolniczej – po portugalsku. – Mamy 16.15 w paragwajskim Chaco, dzień dobry. – Witam redaktora, witam radiosłuchaczy, mogę nadać komunikat po naszemu? – Proszę bardzo. – I nadaje w niwakle.
 
W  samym środku Ameryki Południowej – na pograniczu północnej Argentyny i zachodniego Paragwaju – oznaczone na mapie drogi przypominają granice australijskich stanów. Są proste jak od linijki i dzielą gigantyczną przestrzeń na kanciaste wycinki. Rzeczywiście, przeszło 20 języków i śladowe zagęszczenie ludności sprawiają, że Chaco przypomina bardziej nowo odkryty kontynent niż region jak każdy inny.
Wreszcie – podróż. Leżę w bananach. Grube, zielone tyki o szerokich liściach rosną w grupkach otaczających basen. Dwa baseny. Hamak zawiesiłem pod altaną krytą liśćmi. Czasem przyleci koliber: zamacha skrzydełkami i zniknie w ułamku sekundy. Spokój zakłóca jedynie dwójka dzieciaków wdrapujących się na płot ze zrozumiałym zamiarem zerwania kilku owoców mango. Zastanawiam się, co z nimi zrobię, jak już wlezą. W ogóle zastanawiam się, co ja tu robię: jak to się wszystko potoczyło, że ja, Argentyna, banany i zaproszenie na grilla od profesora Babiaka.
Mówią, że nie ma. Nie wierzę. Tak jak w ruchu drogowym, tak i w podróży obowiązuje zasada ograniczonego zaufania. Zanim się komuś przyzna rację, należy się zastanowić, czy ta osoba w ogóle może tę rację mieć. Paragwajskie Chaco to blisko 60 procent terytorium kraju i niespełna trzy procent populacji. Ostatni raz, kiedy region odwiedziła większa liczba Paragwajczyków, to były lata 30. XX wieku, podczas wojny z Boliwią. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Wojciech Ganczarek