okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2018 >> Rzeki pełne tajemnic

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> w górę Odry i Nysy


Rzeki pełne tajemnic

Paweł D. Domański
Polsko-niemieckie przejście graniczne w drodze do Kamminke na wyspie Uznam
Tegoroczny bardzo długi weekend majowy pozwalał na zaplanowanie tygodniowej eskapady rowerowej. Żal było nie skorzystać. Wybór padł na zachodnie rubieże Rzeczypospolitej, wzdłuż doliny Odry. Weryfikacja ograniczeń logistycznych oraz rozkład jazdy pociągów doprowadziły do decyzji co do kierunku wyjazdu: ruszymy z północy na południe, w górę rzeki.
 
Ostatni sezon zimowy, a w szczególności jego pierwsza część, nie był najgorszy dla turystyki rowerowej. Zima przypomniała jednak o sobie, a późne nadejście wiosny z końcem marca i gwałtowny skok w lato doprowadziły do tego, że okres przygotowań przed majówką był krótki i trudno było o rozjeżdżenie. Tym samym trasa powinna być jak najmniej wymagająca. Zachodnie rubieże Polski wraz z niemiecką trasa rowerową wzdłuż Odry i Nysy Łużyckiej (Oder-Neisse-Radweg) miały to gwarantować.
Początek wyprawy zaplanowaliśmy w Świnoujściu, tak, aby móc podłączyć tę trasę do wcześniejszych wojaży wzdłuż wybrzeża Bałtyku. Chęć trzymania się blisko granicy mobilizuje nas do poszukiwań możliwości przepłynięcia Zalewu Szczecińskiego tak, aby nie trzeba było go objeżdżać. Okazuje się, że w sezonie letnim kursuje prom, a w zasadzie mały stateczek przewożący również rowery, z Kamminke do Ueckermünde. Jako że dla armatora tej przeprawy sezon rozpoczyna się w niedzielę 29 kwietnia, a my chcemy przepłynąć zalew z rana, płyniemy pierwszym tegorocznym kursem. Zarówno punktualność przeprawy, jak i wybitna jakość ścieżek po stronie niemieckiej, nie zaskakują nas.
Po dotarciu na południowe wybrzeże zalewu ruszamy w kierunku południowo-zachodnim. Pogoda nas rozpieszcza, zatem niespiesznym tempem pokonujemy lekko pofałdowany teren. Przejeżdżając przez okoliczne miejscowości, widzimy kilka ciekawych, XVIII-wiecznych kościołów barokowych o konstrukcji szachulcowej, w tym w Luckow i Ahlbeck. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Paweł D. Domański