okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2018 >> Trzy pogranicza na raz

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> wzdłuż wschodniej granicy


Trzy pogranicza na raz

Joanna Gerstel i Mariusz Wasiewski
Gdzieś pod obwodem kaliningradzkim
Początek wakacji. Pierwotnie miała być zakarpacka Ukraina, trochę Słowacji, Beskidu Niskiego. Prognozy pogody okazały się jednak nieprzychylne. Następnie stanęło na Czechach, a konkretnie Morawach. Dwa dni przed wycieczką ten plan również został pokrzyżowany przez zapowiedzi pogodowe. Cóż, trzeba jechać tam, gdzie nie powinno padać. W ten sposób pojawił się pomysł: najdalszy polski wschód, czyli trzy pogranicza.
 
Bardzo porannym pociągiem (a raczej dwoma) dostaliśmy się z Zielonej Góry do wsi Czeremcha na Podlasiu, w powiecie hajnowskim. Już w pierwszej wiosce na naszej rowerowej trasie słychać było język białoruski. W południowo-wschodniej części województwa podlaskiego Białorusini stanowią bowiem duży odsetek mieszkańców, a w niektórych gminach są zdecydowaną większością. Mijane zabudowania były głównie drewniane. Przez Kleszczele i Dubicze Cerkiewne dotarliśmy do Hajnówki. Stamtąd asfaltową szosą popedałowaliśmy do Puszczy Białowieskiej. Byliśmy oszołomieni. Rześkie powietrze i niespotykanie bogaty bukiet leśnych zapachów. Nigdzie tak głęboko nie oddychaliśmy! 
Pierwszy namiotowy nocleg wypadł nam na leśnej polanie przy Białowieskim Parku Narodowym. Żubra nie widzieliśmy, za to nocą obok nas przechadzał się jeleń, a księżyc świecił tak jasno, że latarka była zbędna. Rano obejrzeliśmy aleję kilkusetletnich dębów, po czym przez Narewkę i Siemianówkę pojechaliśmy do Bobrownik – wsi, w której znajduje się polsko-białoruskie przejście graniczne. Sznur tirów, które stoją sobie spokojnie w kolejce, kilka sklepików – w jednym z nich zrobiliśmy zakupy. Przed sklepem na schodach dosiadł się do nas białoruski kierowca, patrzył kątem oka, jak debatujemy nad mapą. W końcu nie wytrzymał i zapytał, czy może zerknąć. – Gdzie jedziecie? Pokazujemy palcem, że „tu”. – Tu jest Polska – powiedział. – A na Białoruś nie chcecie jechać? – Bardzo chcemy jechać, ale nie mamy wizy – odparliśmy. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Joanna Gerstel
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164