okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 10/2018 >> Ktoś jedzie, gdy Ty śpisz

nowości

SPD klasycznie

Ci, którym nie w smak sportowe, plastikowe i ekstrawaganckie modele, znajdą w ofercie włoskiego producenta prawdziwą perełkę, jeśli... »

Minimalistyczny i dynamometryczny

Klucze dynamometryczne zwykle są na tyle duże, że nie da się ich zabrać ze sobą w podróż. Niemiecka marka Topeak znalazła jednak na to... »

Truskaweczka

Polska marka Martombike zaprezentowała w kolekcji na 2019 rok damską, bardzo dopasowaną koszulkę kolarską z delikatnym, ale wyraźnym... »

Elektroniczna dwunastka „Campy”

Campagnolo – włoski producent osprzętu do rowerów szosowych wprowadza w końcu elektroniczny wariant swojej topowej, 12-rzędowej... »

Siodełko dedykowane

Rozbawił mnie jeden z producentów siodełek rowerowych – znana i szanowana marka San Marco, która zaprezentowała siodełko... »

Panzerna wkładka

Na polskim rynku pojawiła się właśnie hiszpańska marka Panzer, specjalizująca się w produkcji elastycznych wkładek do opon. Produkt... »

poradniki

Świadoma jazda

Obok lampki i dzwonka to najczęściej montowany element na kierownicy roweru. Wskaże prędkość, przejechany dystans i niekiedy nawet drogę do... »

Jak efektywnie wykorzystać wspomaganie

Pamiętamy, jak to było, gdy uczyliśmy się jazdy na rowerze. Jedni wcześniej, inni później, ale wszyscy zaczynaliśmy z podobnymi... »

Styl życia >> Paweł Puławski


Ktoś jedzie, gdy Ty śpisz

Z Pawłem Puławskim, kurierem rowerowym i kolarzem długodystansowym, który nie boi się morderczych wyścigów, rozmawia Jakub Terakowski
Paweł podczas „ceremonii” moczenia tylnego koła w Oceanie Indyjskim
Usiądziemy?
– Wolałbym się przejść...

Niespokojny duch, czy wciąż nie możesz siedzieć?
– Już mogę, ale w ruchu czuję się lepiej. Natomiast po powrocie z Irlandii rzeczywiście siadałem niechętnie. Tyłek bolał mnie jeszcze przez kilka tygodni.

A kiedy wróciłeś?
– W połowie czerwca. Już doszedłem do siebie, chociaż kolana wciąż czuję. Powoli jednak znów zaczynam trenować. Zresztą na co dzień, po mieście, jeżdżę moim rowerem cargo, który przełożenia ma lżejsze, a siodełko szerokie, wygodne, miękkie, w sam raz do rekonwalescencji... (śmiech).

Cargo Ci służy w kurierce?
– Tak, ale poza tym pomaga też w ogarnięciu codziennych obowiązków: dziecko do szkoły, ze szkoły, zakupy i wiele drobnych spraw. Natomiast od powrotu z Irlandii jeszcze nie jeździłem jako kurier.

Zwolniłeś się z pracy?
– Ależ skąd! Musiałbym zwolnić sam siebie... (śmiech). Jestem współwłaścicielem firmy, więc tylko zmieniłem swój zakres obowiązków: przejąłem funkcję dyspozytora, zająłem się pracą biurową oraz warsztatem rowerowym. Nasza działalność jest mocno rozbudowana, stawiamy na politykę zeroemisyjną, zajmujemy się też organizacją życia społeczno-rowerowego we Wrocławiu. W ubiegłym roku zorganizowaliśmy zlot rowerów cargo.

Jak wygląda ten Twój cargo bike?
– Ma dwa koła, w tym przednie mniejsze i przestrzeń ładowną nad nim. Od tyłu wygląda więc jak zwykły MTB. Jak na cargo jest dość lekki, zwrotny i szybki, ma wręcz sportową sylwetkę. Przestrzeń bagażowa jest jednak zaskakująco pojemna, nawet trójkę dzieci mógłbym tam zmieścić.

A masz trójkę?
– Nie, mam jedno, córkę i drugie w drodze.
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Archiwum Pawła Puławskiego