okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 10/2018 >> Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

poradniki

Bieżnik i ciśnienie mają znaczenie

Nawet najdroższy rower okaże się całkowicie bezużyteczny, jeśli wyposażymy go w nieodpowiednie opony. Zbyt zużyte lub z nieodpowiednim... »

Top 10 prezentów dla rowerzysty

Czy tylko ja w zamierzchłych czasach otrzymałem pod choinkę dętkę rowerową – i to z wentylem niepasującym do moich obręczy? Choć... »

Przed startem


Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!


Wiem, że wielu z Was ma swoich ulubionych autorów, o których teksty prosicie nas w e-mailach. Nazwisk – z wyjątkiem jednego, o którym za chwilę – nie będę teraz wymieniać, aby nie robić przykrości tym niewymienionym. Z puli Waszych „naj” na październikowych łamach pojawia się Bruno Koper, paryżanin o polskich korzeniach, artysta plastyk, plakacista i – mimo wspaniałego wieku – ciągle aktywny rowerzysta-turysta. Dość dodać, że na dwóch kołach jeździ ponad pół wieku i nie warto go pytać, gdzie był, a raczej gdzie go jeszcze nie było. A nie było go z rowerem jedynie w Australii i na Antarktydzie, po innych kontynentach pedałował wielokrotnie. Tym razem Bruno Koper przygotował dla Was coś szczególnego: 60-kilometrową wycieczkę – oczywiście na dwóch kołach – po Paryżu, który z racji miejsca zamieszkania zna jak własną kieszeń, do tego po polskich śladach. To nie tylko gotowy rowerowy przewodnik z ciekawostkami, o których nie przeczytacie w żadnym innym wydawnictwie. To także barwna opowieść o Polsce i Polakach, którzy na różnych etapach dziejów związali swe losy ze stolicą Francji, by wymienić choćby Fryderyka Chopina czy Adama Mickiewicza. Dzięki coraz bardziej dostępnym połączeniom lotniczym, Paryż trafił na listę miast idealnych na city break, czyli takich, do których warto wybrać się na weekend. Może więc nie ma na co czekać i z październikowym „Rowertourem” ruszyć do Paryża jeszcze tej jesieni. Dla ułatwienia – rower da się wypożyczyć. 
Nie wiem natomiast (zatem zrobicie to na własną odpowiedzialność), jak jazda na pożyczonym rowerze ma się do chorób ze spektrum cyklozy, wytypowanych, również w tym numerze, przez Marka Rokitę. Marek od lat, ze znaną z łamów swadą, przygląda się Wam, droga rowerowa braci. A jak już się przygląda, to i wyciąga wnioski. Nie wiem więc, czy i jak wyjazd do Paryża na weekend i jazda po nim na wypożyczonym rowerze zostałyby zakwalifikowane przez Doktora Marka. Czy to oznaka absolutnego zdrowia – bo byliśmy w stanie rozstać się z naszym jednym, jedynym, ukochanym druhem i kierując się wygodą oraz troską o portfel, nie zabraliśmy go w podróż, czy wręcz przeciwnie – jednak chorujemy na którąś z dolegliwości okołorowerowych, bo katusze związane z rozłąką odbierają nam wszelką radość z romantycznej włóczęgi wzdłuż Sekwany. Przeczytajcie, może się dowiecie. Ja ze swojej strony gwarantuję Wam dobrą zabawę.
 
Zapraszam do lektury
Izabela Dachtera-Walędziak
redaktor naczelna