okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 9/2018 >> Radość w depresji

poradniki

Podręczny warsztat

Rowerowy niezbędnik to coś więcej niż kilka imbusów i podstawowych wkrętaków. Gdy spotka Was trudna sytuacja na szlaku,... »

Na szlaku >> Żuławy Wiślane


Radość w depresji

Katarzyna Łaskawiec
Zabytkowe drewniane domy podcieniowe to charakterystyczny element żuławskiego krajobrazu
Żuławy to ciągle niedoceniana turystycznie kraina – zamiast walczyć z tłokiem na nadbałtyckich plażach, proponujemy zatrzymać się kilkadziesiąt kilometrów od morza i poznać fascynującą krainę wydartą wodzie. Bezkresne łany zboża, landszafty z kanałami i wierzbami, szpalery lip wzdłuż historycznych traktów, cegła gotyckich kościółków i zapach drewna w domach podcieniowych – 
choć Żuławy to kraina „depresji”, gwarantujemy wyjazd pełen pozytywnych emocji!
 
Żuławy to bogata kulturowo kraina – pierwsze próby lokowania wsi podejmowali Krzyżacy, a w XVI  wieku osiedlili się tu uciekający z Niderlandów przed prześladowaniami anabaptyści, zwani mennonitami. Po zaborach tereny te przypadły Prusom, ulegając stopniowej germanizacji, ponownie zaś częścią Rzeczypospolitej stały się po drugiej wojnie światowej. Na Ziemiach Odzyskanych osiedlali się wtedy repatrianci ze wschodu i przesiedleńcy w ramach Akcji Wisła. Znajdziemy więc na Żuławach prawdziwy miszmasz – pozostałości po świetności państwa krzyżackiego, pamiątki po holenderskich mennonitach, pruskie cmentarze i cerkwie budowane dla nowych osadników. Naszą wycieczkę zaplanowaliśmy właśnie wokół tropienia tych śladów.
Gdańsk stanowi doskonały punkt startowy takiego wypadu – nie dość, że z łatwością dotarliśmy tu z rowerami, to już na Długim Targu wprawiliśmy się w żuławskie klimaty, kosztując wieczorem kieliszek słynnego gdańskiego likieru Goldwasser, którego receptura dotarła nad Bałtyk wraz z mennonitami. To oczywiście nie jedyna ich zasługa. Mennonici trwale zapisali się w historii Żuław, bo osiedliwszy się na tych terenach, korzystali ze znanych w Niderlandach technik osuszania ziemi i melioracji, dzięki którym udawało się odbierać znaczące obszary wodzie i zamieniać je w niezwykle żyzne ziemie rolne. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 

 



Zdjęcie: Tomasz Sawirski