okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> Najpierw TAK, potem w drogę

nowości

Korkowe hamulce

Wiedzieliście, że do karbonowych obręczy można zastosować korkowe klocki hamulcowe? Właśnie takie okładziny proponuje Bontrager pod nazwą... »

Adapter Crosso

W korespondencji przychodzącej do redakcji często powtarza się pytanie o to, jak zamocować sakwy Crosso do bagażników o konstrukcji... »

Kask Robin Hooda

Znany i ceniony kask Roam firmy Met doczekał się nowej, limitowanej wersji kolorystycznej: Sherwood. To właśnie odcienie zieleni, występujące w... »

Kosmetyki na zakręty

Aż 36 agrafek musieli pokonać kolarze startujący w Giro d'Italia, by wspiąć się na słynne Cima Coppi. Dwóch z nich: Alberto Contador i... »

Koszulka lekko dopasowana

Kolory rzucające się w oczy, materiał najwyższej jakości, krój lekko dopasowany. Kto powiedział, że koszulki opracowane z myślą o... »

Trójkołowy składak

Osoby mające trudności z poruszaniem się na dwukołowym rowerze, które jednak nie chcą rezygnować z aktywności, mogą mieć spory... »

poradniki

Na jesienno-zimową pluchę

Pęd chłodnego powietrza dodatkowo potęguje uczucie przenikającego ciało zimna. Wie o tym każdy, kto choć raz zasmakował przejażdżki w zimne... »

Na szlaku >> Korsyka i Sardynia


Najpierw TAK, potem w drogę

Paulina i Michał Woźnica
Korsyka. Początek niesamowitych widoków na trasie Calvi – Galéria
To że podróż poślubną odbędziemy na rowerach i to zaraz po tym, jak powiemy sobie sakramentalne TAK – było dla nas oczywiste. A że kochamy jazdę po wyspach, wybór padł na Korsykę i Sardynię. 
 
Ponieważ mamy szczyt sezonu i nie udaje nam się znaleźć biletów lotniczych w dobrych cenach, decydujemy się na wyprawę autem z Polski, z przerwą na zwiedzanie Wenecji, a w drodze powrotnej Pizy, jeziora Garda oraz Innsbrucka. Bagaże i rowery po zdemontowaniu przednich kół i rozłożeniu siedzeń spokojnie mieszczą się do środka samochodu. 
Naszą bazą, w której zostają cztery koła, jest Tirrenia i Hostel GipiDuePisa. Rozglądając się za miejscem na jedną noc, szukaliśmy takiego, w którym moglibyśmy tanio i bezpiecznie zostawić auto na dwa tygodnie. I jedyną miejscówką, która zaoferowała nam taką możliwość, był właśnie wspomniany hostel w miejscowości Tirrenia (15 minut rowerem od portu w Livorno). Parkingi miejskie w Livorno, w porcie i na kempingach przeważnie kosztowały około 12 euro za dzień postoju. Summa summarum, gdy już wyjeżdżaliśmy, a personel dowiedział się, że była to nasza podróż poślubna – woda ognista z wesela w ramach podziękowania za pozostawienie auta okazała się wystarczającym środkiem płatniczym.
Około godziny 15 przypływamy promem z Livorno do Bastii w Górnej Korsyce. To miasto portowe położone na wzgórzu, obecnie jeden z najważniejszych francuskich portów na Morzu Śródziemnym. Od razu po przybyciu do miasta szukamy drogi wyjazdowej, która umożliwi nam przejazd do położonego po drugiej stronie wyspy Saint-Florent. Wybieramy trasę przez góry, chociaż większość rowerowych recenzji sugeruje przejazd przez półwysep i przylądek Cap Corse. Z perspektywy czasu uznajemy, że te sugestie miały sens, bo ostatecznie więcej pchamy rowery pod górkę, niż jedziemy. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 

 



Zdjęcie: Paulina i Michał Woźnica