okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 9/2018 >> Puść te hample!

nowości

Przerzutka bez kabli

Rowerowy świat zatrząsł się w posadach. Wszyscy mówią tylko o jednym: SRAM pokazał system AXS, czyli elektroniczne i bezprzewodowe... »

Opony dla zbyt szybkich!

Schwalbe nie udaje, że rowery elektryczne rozpędzają się tylko do 25 km/godz. Dla tych, których ograniczenia i limity nie interesują i... »

Buty cywilne

Sidi zawsze było znane z produkcji butów przeznaczonych raczej do sportu, niż do rekreacji. Zaawansowane modele szosowe i MTB wciąż... »

poradniki

E-kity bez kitu

Czy się nam to podoba, czy nie, rowery elektryczne zalewają rynek i coraz częściej pojawiają się na szlakach i drogach. Taki jest trend i... »

Wygoda i moc

Buty to często bardzo niedoceniany element ubioru rowerzysty. W odróżnieniu od tych, które nosimy na co dzień, te rowerowe... »

Styl życia >> Joanna Ziemak-Lis


Puść te hample!

Z Joanną Ziemak-Lis, pasjonatką kolarstwa górskiego, współzałożycielką Fundacji Szczecin Trails, rozmawia Jakub Terakowski
Wyścig Trzy Wieże XC 2018
Na naszych łamach regularnie publikujemy teksty, których autorzy udowadniają, że nie trzeba wyjeżdżać daleko, na długo i za ciężkie pieniądze, by przeżyć niecodzienne przygody i zobaczyć inny świat. Ostatnio potwierdziłaś to, pisząc o górach nad Bałtykiem...
– Mieszkam w Szczecinie, skąd daleko mamy wszędzie, z wyjątkiem Bałtyku. Najdalej zaś mamy w „prawdziwe” góry. Musimy więc zadowalać się tymi, które mamy, a wbrew pozorom, jest ich tu niemało. Od kilku lat interesuje mnie zaawansowana rowerowa turystyka górska, której uprawianie zawsze wymaga kilkudniowego wyjazdu. Na co dzień więc szukam w okolicy miejsc będących przynajmniej namiastką gór i pozwalających mi realizować moją pasję nawet popołudniami, po pracy.

I takich miejsc znalazłaś tu zaskakująco dużo...
– To prawda. I właśnie dlatego dzielę się moimi odkryciami z lokalną społecznością rowerzystów. Chcę wskazać im drogę na tutejsze górskie ścieżki. Oczywiście nie znajdą tu długich podjazdów czy imponujących przewyższeń, ale strome wzniesienia czy karkołomne zjazdy – owszem. Mieszkając w Szczecinie, mamy do wyboru pełne spektrum okolicznych atrakcji: od plaż, przez wygodne asfaltowe drogi, po szlaki terenowe i niemal górskie. Dla każdego coś miłego. Natomiast mieszkając w górach, plaż szukać będziemy na próżno... Wychwalam tak Szczecin, bo znam tu wszystkie kąty; z pewnością jednak każdy – niezależnie od miejsca zamieszkania – znajdzie w pobliżu domu wyjątkowe miejsca i trasy, jeżeli tylko rozejrzy się, poszuka, zapyta i opuści utarte szlaki.

Nie poprzestajesz jednak na lokalnej turystyce. Dwa lata temu Twoja relacja z wyprawy „Paprykarze jadą na wschód” zdobyła nagrodę naszego czasopisma...
– Owszem, ale to była wyprawa na wschód Polski, nie dalej. Czyli nadal pozostaliśmy w kraju.
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Paweł Milczarek –„Kadroaktywnie”